Ergonomia stanowiska pracy w biurze

Rozmowa ze Zbigniewem Jóźwiakiem, autorem wielu publikacji dotyczących ergonomii.

Co ma największe znaczenie pod względem ergonomii we wnętrzach biurowych?

Największe znaczenie ma ustawienie i rozmieszczenie mebli. Przede wszystkim ustawienie stołów pod komputery. Ważne jest dobre oświetlenie, żeby nie było odblasków ani olśnień. Stół musi być tak ustawiony, aby monitor był bokiem do okna. Jeżeli monitor jest przodem do okna, to powstają odblaski, jeżeli jest tyłem, to mamy za duże kontrasty między tym, co jest za oknem, a tym, co jest na ekranie. Wszystko inne może stać tak, jak aranżer ustawi. Nie ma większych kłopotów z pozostałymi elementami. No chyba, że są jakieś rażące błędy, takie jak wąskie przejścia i ktoś nie może się przecisnąć. Powinno być tak, żeby i kobieta w ciąży, i osoba niepełnosprawna mogła swobodnie poruszać się w biurze. Jeżeli właściciel stwierdzi, że nie będzie przyjmował ani zatrudniał takich osób, może dowolnie aranżować wnętrze.

Czy brak wyznaczonych szlaków komunikacyjnych jest najczęstszym błędem architektów?

Myślę, że tak. Jednak przede wszystkim nie dbają oni o ustawienie monitora względem okna. Architekt ma jakąś koncepcję i nie zawsze jest to zgodne ze zdrowym rozsądkiem.

prawidłowa pozycja siedzenia przy biurku

Jaka technologia najbardziej wpływa na rozwój ergonomii w aranżacji wnętrz biurowych?

Moim zdaniem wprowadzenie monitorów ciekłokrystalicznych było przełomem w dziedzinie projektowania wnętrz biurowych. Teraz monitory są cieńsze i w związku z tym biurko, które kiedyś musiało być duże, teraz może zajmować mniej miejsca. Wcześniej architekci musieli zapewnić odpowiednią odległość między monitorem a oczami użytkownika i stosowali na przykład biurka trójkątne. Wtedy monitor można było ustawić w rogu. Stosowano także szuflady pod klawiaturę po to, aby przy stosunkowo wąskim biurku użytkownik siedział z dala od ekranu. W tej chwili nie ma takich problemów. Mało tego, możemy uzyskać więcej miejsca, jeżeli zastosujemy ramię pod monitor. Wtedy biurko może służyć do dwóch rzeczy – do pracy przy komputerze i do pracy biurowej. Przy dużym monitorze z pracą tradycyjną było kiepsko. Dzisiaj możemy przesunąć monitor na ramieniu pod ścianę, wsunąć półkę na klawiaturę pod blat i swobodnie pracować ręcznie.

A technologia oświetlenia LED?

Obecnie wchodzą w zastosowanie diody świecące. Trzeba pamiętać, że w pomieszczeniu z monitorem oświetlenie powinno mieć minimum 500 luksów na metr kwadratowy. Takie powinno być natężenie oświetlenia na stanowisku pracy z komputerem. Nie można robić tak, że po ciemku włączamy mocno monitor i czytamy. Oczywiście tak się da, ale to psuje oczy, powoduje szybsze zmęczenie. Diody LED są ekonomiczne, bo dłużej świecą w porównaniu z innymi źródłami światła. Poza tym nie dają ciepła. W przypadku lampy biurowej 40–60W czujemy, że się ona grzeje, w przeciwieństwie do lampy diodowej. Łatwiej jest ją zamontować w takie oprawy, które nie dają olśnienia i odblasków.

Jakie wady najczęściej mają krzesła biurowe?

zbiegniew jóźwiakMoim zdaniem największym problemem jest brak świadomości użytkowników krzeseł. Ludzie nie korzystają z możliwości, jakie dają im te meble. Jest to związane z jednej strony z brakiem świadomości co do samego krzesła, a z drugiej, z ogólną niewiedzą na temat np. stanowiska przy komputerze. Nie wolno się pochylać. A to częsty błąd powodowany między innymi słabym wzrokiem, źle ustawionym monitorem lub zbyt krótkim przewodem klawiatury lub myszki. Jeden z ergonomistów, dentysta, powiedział kiedyś „To see to know, not to see, to guess”, co oznacza „Widzieć to wiedzieć, nie widzieć to zgadywać”. Tak samo jest z monitorem. Jeżeli ja niedowidzę, to muszę zgadywać, co jest na ekranie. Wtedy pochylam się i nie korzystam z oparcia krzesła. Ostatnio moje dziecko znalazło na Demotywatory.pl zdjęcie, które składa się z dwóch części – na jednej jest typowy rysunek, jak powinno wyglądać stanowisko pracy przy komputerze, a na drugim jest tak, jak my zwyczajowo siedzimy. Generalnie obserwuję wśród ludzi pracujących przy komputerach pochylanie się, rezygnację z wykorzystywania oparć. To duży błąd. Ludzie blokują oparcie w pozycji odchylonej. To zmusza ich do pochylenia się i nie pozwala korzystać z dynamicznego oparcia naszych pleców, które powinno zawsze chronić. Według mnie wszystkie blokady, które są polecane przez producentów, powinny być wykorzystywane tylko w specjalnych przypadkach. Oparcie cały czas powinno chodzić nam za plecami – to bardzo ważne.

Czy warto czytać instrukcję dołączoną do krzesła?

Tu jest kłopot, bo generalnie powinniśmy czytać wszystkie instrukcje. Zwykle zaczynamy siedzieć zanim ukończymy pierwszy rok życia. Dlatego wydaje nam się, że wszystko wiemy o siedzeniu. Zresztą producenci krzeseł żadnych instrukcji, poza instrukcją montażu, zazwyczaj nie dają. Jednak są wyjątki, niestety tylko przy produktach bardzo dobrych firm. Wtedy dołączona jest instrukcja, jak powinno się dostosować krzesło do swoich potrzeb. Jednak to też nie rozwiązuje całej sprawy. Stanowisko pracy składa się zazwyczaj z człowieka, krzesła i biurka. Biurko i krzesło należy dostosować do człowieka. Generalnie w przypadku biurek o stałej wysokości powinniśmy dostosować całe krzesło do człowieka i do biurka. Jeżeli użytkownik jest niski i nie dosięga nogami do podłogi, powinien użyć podnóżka.

Czy podnóżek jest ważnym elementem wyposażenia biura?

Zgodnie z przepisami BHP osoba, która przy najniższym opuszczeniu siedziska krzesła nie sięga stopami do podłogi, powinna używać podnóżka. Jest tam również napisane, że podnóżek powinien być zakupiony przez firmę zatrudniającą. Dla niskich osób ma on pozytywny wpływ na jakość i komfort siedzenia. Podnóżki jednak nie są tanie, w związku z tym ludzie ich nie kupują. W zamian można korzystać z podnóżków improwizowanych, chociaż nie jest to niezalecane; można podłożyć pudełko, które z pewnością poprawi wygodę siedzenia.

Jak ocenia Pan świadomość pracodawców przy wyborze krzeseł dla swoich pracowników?

Moim zdaniem na ogół to jest tak, że pracodawca publiczny korzysta z przetargów. Jest to duży problem, ponieważ w przetargu zazwyczaj wygrywa najtańsza oferta. Jednak na naszym rynku funkcjonują firmy, które sprzedają krzesła po 2,5–3 tysiące złotych. Nie bankrutują, zatem ktoś musi je kupować. Są to głównie firmy z kapitałem zagranicznym, prywatne. Takie, które mają doświadczenie na innych rynkach i przenoszą sprawdzone rozwiązania np. do Polski. Natomiast w polskich firmach przeważnie krzesła kupuje się po najniższej linii oporu, szuka się najniższej ceny. Wystarczy minimalne wyposażenie, aby przedsiębiorca wybrał dany model mebla.

Jakie warunki musi spełniać ergonomiczne siedzisko biurowe?

Najniższy standard opisano w przepisach BHP. Krzesło musi mieć przynajmniej pięć nóżek z kółkami. Musi jeździć, musi być w odpowiednim zakresie regulowana wysokości siedziska, oparcie musi być także z regulacją wysokości. Ważne jest, aby odcinek lędźwiowy kręgosłupa był prawidłowo usztywniony. Oparcie powinno się odchylać, żeby można było przyjmować zrelaksowaną pozycję ciała. Poza tym w podstawowej pozycji do pracy przy komputerze plecy powinny być lekko odchylone ze wszystkimi kątami rozwartymi – w kolanach, w biodrach i w łokciach. Kwestia regulacji wysokości oparcia jest dyskusyjna. Osobiście mam krzesło, które nie ma regulacji wysokości oparcia, ale zostało ono tak skonstruowane, że dla każdego jest wygodne.

Czy potrafi Pan ocenić krzesło pod względem ergonomii, patrząc tylko na zdjęcie?

Krzesło jest indywidualnym meblem. Musi być wygodne dla pojedynczego użytkownika. Na rynku jest mnóstwo krzeseł różniących się designem, kształtem, wyposażeniem oraz mechanizmami. Jest bardzo dużo modeli i jeden będzie odpowiadał kupującemu bardziej, drugiemu mniej. Jedni wolą, żeby krzesło miało minimum możliwości regulacyjnych, drudzy lubią bawić się krzesłem, dostosować je do swoich potrzeb. Jeżeli chodzi o krzesła kupowane w przetargach, to kupujemy kilkanaście lub kilkadziesiąt, więc nie ma mowy, żeby je sprawdzać czy dopasowywać. Za 150 czy za 200 zł kupuje się meble spełniające pewne minimum i trudno oczekiwać jakiegoś luksusu.

Czy jest jakaś funkcja w nowych krzesłach biurowych, która nie poprawia ergonomii siedziska?

Moim zdaniem takiej funkcji nie ma. Wszystkie z założenia mają służyć poprawie ergonomii. Jednak to od nas – użytkowników – zależy, czy z nich skorzystamy. Jeśli nie, to są zbędne. Musimy mieć świadomość działania poszczególnych mechanizmów. Czyli potrzebna jest dobra instrukcja obsługi.

Czy mając obszerną wiedzę na temat ergonomii, jest Panu łatwiej wybrać odpowiednie krzesło?

Na pewno w Polsce dużym utrudnieniem jest wysoka cena dobrych krzeseł. Ja mam to szczęście, że dostaję je do testowania i często mogę je zatrzymać w ramach tzw. ekspozycji pracującej. Korzystam z najlepszych krzeseł, które producenci mi podsuwają. Bardzo trudno jest doradzić komuś w sprawie kupna krzesła. To, które jest dla mnie dobre, wcale nie musi być dobre dla kogoś innego. Wtedy na ogół zalecam, ponieważ często jest taka możliwość, aby wypożyczyć krzesło, np. na tydzień i sprawdzić, czy rzeczywiście jest odpowiednie. Musimy być pewni, że dokonujemy właściwego wyboru, że będziemy korzystać ze wszystkich funkcji, za które zapłacimy.

Każdy powinien rozwijać swoją wiedzę i świadomość ergonomiczną. Wtedy będzie można lepiej korzystać z krzesła. W przypadku fotela w samochodzie jest zupełnie inaczej, wiele osób żąda, aby były rozmaite regulacje, regulacje położenia kierownicy, a przecież w aucie spędzamy mniej czasu niż w pracy. Na krześle siedzimy znacznie dłużej i jeżeli nie wiemy, jak siedzieć, to bez względu na to, jak dobry mamy samochód, i tak będą bolały nas plecy.