Milan Design Week 2026 po raz kolejny udowodnił, że może być odbierany jako globalny barometr zmian w projektowaniu. W tym kontekście polska obecność była wyjątkowo wyrazista – i co ważne, znacznie bardziej złożona niż jeszcze kilka lat temu. Zamiast jednego „polskiego akcentu”, mieliśmy do czynienia z siecią równoległych narracji: od autorskich, niemal rzeźbiarskich wypowiedzi, przez kuratorskie opowieści o dziedzictwie, aż po świadome wejście do gry na poziomie przemysłowym.
Polska scena w Mediolanie. A raczej sceny
Tegoroczny tydzień designu w Mediolanie nie przyniósł jednego dominującego „polskiego momentu”. Zamiast tego zobaczyliśmy coś znacznie ciekawszego: równoległe strategie obecności. Projektanci, instytucje i marki funkcjonowali obok siebie, tworząc obraz, który ma wielu reprezentantów. A ten pluralizm prowadzi do jednego: to zmiana jakościowa. Polska przestaje być postrzegana jako „nowy głos”, a zaczyna działać jak równorzędny uczestnik globalnej rozmowy o tym, co w designie.|<
Materia jako narracja: Marcin Rusak
Jednym z najmocniejszych indywidualnych głosów pozostaje Marcin Rusak. Jego praktyka – rozwijana konsekwentnie od lat – sytuująca się między designem, rzemiosłem a biologią, ponownie wybrzmiała w Mediolanie z dużą siłą. Tak było z Forum Florum.

Zamiast klasycznej prezentacji, Rusak tworzy środowiska, w których materiał żyje, starzeje się i zmienia. Natura nie jest tu inspiracją – jest współtwórcą. To podejście wpisuje się w jeden z najważniejszych trendów MDW 2026: projektowanie jako proces, a nie zamknięty produkt.
Wspólnota jako strategia: Stowarzyszenie Twór
Wyraźnie zaznaczoną obecność miało także Stowarzyszenie Twór, które kilka numerów dalej, także w Piątej Dzielnicy zaprezentowało własną wystawę „Living Forms”. Ta podkreślała znaczenie procesu, eksperymentu i materialności – wartości, które coraz częściej definiują współczesne wzornictwo. Ekspozycja obejmowała prace 19 twórców i twórczyń działających na styku sztuki i designu, których obiekty do wnętrz czerpią z organicznych form, struktur natury oraz emocjonalnej relacji człowieka z przedmiotem. To ważny głos, bo pokazuje, że za widocznymi efektami stoją emocje i proces – często niewidoczne, ale kluczowe dla rozwoju całej sceny.
Kuratorstwo i ciągłość: Fundacja Visteria
Inną strategię obrała Fundacja Visteria, która konsekwentnie buduje narrację opartą na historii i tożsamości polskiego designu. W tym roku, poprzez zestawianie klasyków modernizmu z pracami współczesnych twórców, Visteria podkreśliła istotę ciągłości myślenia projektowego. To nie tylko prezentacja obiektów, ale próba opowiedzenia historii – takiej, która będzie zrozumiała również dla międzynarodowej publiczności. To się udało, wszak obok prac z archiwum Muzeum Narodowego w Warszawie, w tym mebli Jana Kurzątkowskiego, Bohdana Lacherta i Teresy Kruszewskiej, na wystawie pokazano projekty współczesnych projektantów i artystów, których twórczość odzwierciedla trwającą spuściznę idei modernistycznych, w tym Mati Sipiora, Marek Bimer, Aleksandra Hyz, Monika Patuszyńska i Małgorzata Markiewicz. Wybrani projektanci (Tomek Rygalik, Maria Jeglińska-Adamczewska, Paweł Olszczyński, Igor Polasiak i Maja Ganszyniec), zostali również zatrudnieni do stworzenia nowych prac specjalnie na wystawę, co przyczyni się do bezpośredniego porównania pamięci historycznej ze współczesnymi badaniami.

Ścieżka wystawiennicza obejmowała też Wzorcownię 2.0, projekt Instytutu Wzornictwa Przemysłowego (IWP), poświęcony reinterpretacji ikonicznych polskich projektów, prezentujący eksperymentalne prototypy, które nawiązują do historycznych modeli i typologii, nie ograniczając się do rekonstrukcji formalnej.
Emocja i doświadczenie: Pani Jurek i Alcova
W przestrzeniach Alcova – jednej z najważniejszych platform eksperymentalnego designu – pojawiła się PANI JUREK. Jej instalacja operowała ceramiką jako medium emocji i relacji. Modularne, organiczne formy zapraszały do interakcji, przesuwając akcent z funkcji na doświadczenie. To design humanistyczny, który zamiast odpowiadać na potrzeby użytkowe, próbuje budować relacje między człowiekiem a materią.



Estetyka odwagi: Mati Sipiora
Na przeciwległym biegunie znalazł się Mati Sipiora – projektant, który operuje intensywnym, wyrazistym językiem wizualnym. Jego prace, inspirowane estetyką space age i popkulturą, były jednymi z najbardziej bezkompromisowych wizualnie propozycji wśród polskich prezentacji. To design świadomie budujący własny świat – daleki od uniwersalnego minimalizmu, który dominuje w wielu mediolańskich ekspozycjach.
Przemysł wchodzi do gry: Tubądzin na Salone del Mobile
Największą zmianę widać jednak na poziomie skali. Obecność Tubądzina na Salone del Mobile to wyraźny sygnał, że polskie marki potrafią funkcjonować w głównym nurcie globalnego designu. I nie jest to kwestią przypadku, ale pozycji wypracowywanej konsekwentnie przez lata.

Stoisko tworzące przemyślaną narrację to jedno, ale rozwijany wciąż projekt „Tubądzin Meets Art” pokazał, jak skutecznie można łączyć produkcję przemysłową z językiem artystycznym. Współprace z twórcami takimi jak Maciej Zień, Dorota Koziara, Malwina Konopacka, Nawer czy Rafał Olbiński pokazują, że polski design może być jednocześnie skalowalny i autorski. I zachwycać międzynarodową publiczność.
Debiut AGD: Ciarko na Salone del Mobile
Tegoroczna edycja przyniosła jeszcze jeden istotny sygnał: po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczyła swoją obecność polska marka z sektora AGD. Ciarko pod brandem MONNO by Ciarko zadebiutowało na Salone del Mobile, wchodząc w przestrzeń dotychczas zdominowaną przez włoskich i niemieckich producentów. To krok o dużym znaczeniu symbolicznym. O ile dotąd polski design w Mediolanie kojarzony był głównie z meblem, obiektem kolekcjonerskim czy eksperymentem materiałowym, o tyle obecność Ciarko przesuwa ciężar w stronę zintegrowanych rozwiązań dla architektury wnętrz. mających też wiele do zaoferowania pod kątem technologicznym.
Zobacz koniecznie: MAGAZIF comments z Nicer Design o kuchennych tendencjach
Marka zaprezentowała okapy kuchenne jako element świadomego projektowania przestrzeni – nie tylko urządzenia techniczne, ale komponenty wpływające na estetykę i funkcjonowanie kuchni. To myślenie bliskie współczesnym trendom, w których AGD przestaje być „ukrytym zapleczem”, a zaczyna pełnić rolę pełnoprawnego elementu kompozycji wnętrza.
Nie trzeba potwierdzeń
Mediolan 2026 nie był więc w moim odczuciu momentem przełomu. Był momentem potwierdzenia. Bo polski design nie musi już niczego udowadniać – ani swojej jakości, ani oryginalności. Zamiast tego zaczyna stawiać własne pytania: o rolę materiału, o znaczenie współpracy, o relację między rzemiosłem a przemysłem. O wyjątkowość i potrzeby. A to zawsze jest znak, że gra toczy się już na najwyższym poziomie.

Nowa definicja obecności – polska scena w Mediolanie
Polska na Milan Design Week nie jest już „gościem specjalnym”. Jest pełnoprawną częścią.
To, co jeszcze kilka lat temu było zbiorem pojedynczych sukcesów, dziś zaczyna przypominać dojrzały ekosystem: z własnym zapleczem produkcyjnym, instytucjami, kuratorami i świadomymi projektantami. I właśnie ta wielowarstwowość – od eksperymentu po przemysł – jest dziś największą siłą polskiego designu.
Fot. mat. prasowe, MAGAZIF
Baza produktów
Inne ciekawe eventy
Gdynia Design Days 2026
SICAM 2026
Warszawskie Targi Domów Modułowych
Venice Design Week 2026



