Aktualny motyw: Panele winylowe – piękne i praktyczne

Mecenas Motywu

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

W 2020 roku Stowarzyszenie Handlowe Amerykańskiego Przemysłu Drewna Liściastego (American Hardwood Export Council – AHEC), wiodący zakład produkcji mebli Benchmark Furniture oraz Muzeum Designu rzucili projektantom z całego świata wyzwanie stworzenia stołów i siedzisk na użytek własny, dostosowany do nowego trybu życia i pracy w lub z domu. Jednym z projektantów, którzy zostali zaproszeni do udziału w projekcie był Brytyjczyk Thomas Heatherwick.

Jak zawsze w odniesieniu do projektów realizowanych wspólnie przez Benchmark i AHEC, tak i w tym przypadku podstawą projektu „Connected” było przesłanie zrównoważonego rozwoju. Powstało dziewięć oryginalnych i pomysłowych projektów stołów i siedzisk, stworzonych przez dziewięcioro czołowych projektantów z całego świata, a premiera odbywała się w ramach instalacji pod nazwą „Connected” (Połączeni) w dniu 11 września 2020 roku w Muzeum Designu w Londynie. Do stworzenia swoich przedmiotów projektanci mogli wybrać spośród trzech zrównoważonych gatunków amerykańskiego drewna liściastego: czerwonego dębu, klonu lub wiśni.


Czytaj więcej o projekcie


Wspólny projekt to wspólne działanie

Thomas Heatherwick jest powszechnie rozpoznawalnym projektantem w Wielkiej Brytanii, a to dzięki temu m.in., że to właśnie jego studio zaprojektowało nową wersję charakterystycznego londyńskiego autobusu piętrowego Routemaster, znicz olimpijski na igrzyska w 2012 roku, całujące się budynki Coal Drops Yard w King’s Cross, a także wyjątkowe schody o nazwie Vessel w Hudson Yards. Thomas Heatherwick jest też odpowiedzialny za projekt zwijanego mostu w dzielnicy Paddington Basin oraz kawiarni w Littlehampton, przypominającej kawałek wyrzuconego na brzeg przez morze drewna.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

Odkąd zyskał rozgłos w połowie lat 90-tych, zmienił zakres działalności swojego studia, przechodząc od projektowania różnorodnych instalacji i mebli do tworzenia budynków i zupełnie nowych koncepcji elementów infrastruktury miejskiej. Uważne zapoznanie się z portfolio Thomasa Heatherwicka zapewni wskazówkę prowadzącą do przemyśleń projektanta w odniesieniu do jego idei stołu i krzesła, jakie zastosował w ramach projektu Connected: niezrealizowana koncepcja z 1997 roku uwzględniała zwieńczenie kształtami włóczni tradycyjnie wyglądających balustrad pewnego domu w zachodnim Londynie, jednak w przypadku projektu Connected projektant rozdzielił kształty, a w przestrzeniach pomiędzy nimi umieścił rośliny w terakotowych doniczkach.

W maju 2020 r., kiedy projekt Connected rozpoczął się już na dobre, cały 180-osobowey zespół Studia Heatherwick pracował z domu. Mimo to Thomas wydawał się być optymistą w tej sytuacji. – Właśnie jesteśmy świadkami niezwykłej tragedii. Na szczęście w Studio nikt w sposób znaczący nie ucierpiał z powodu wirusa, więc byliśmy w stanie dostosować się znacznie lepiej, niż sądziłem – wyjaśniał. Heatherwick dostrzegł pozytywny, demokratyzujący aspekt pracy zdalnej. – Rozpoczęliśmy wówczas nowe projekty, opracowywaliśmy nowe pomysły, rysowaliśmy i szkicowaliśmy razem jako zespół. Nie było wiadomo, kto w projekcie narysował tę czy inną linię, co okazało się świetnym czynnikiem wyrównującym. Obecnie spędzam z ołówkiem w ręku znacznie więcej czasu, co spowodowało, że częściej doznawaliśmy nieoczekiwanych efektów – powiedział projektant.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

Przed pandemią perspektywa zaprojektowania stołu mogła nie być na tyle silna, aby zaintrygować samego Thomasa Heatherwicka i jego pracowników, ale konieczność pracy zdalnej skłoniła projektanta do refleksji. – Kryzys nagle osadził nas w domach. Ludzie trzy miesiące siedzą na jednym krześle. Meble mają teraz o wiele większe znaczenie, gdyż są częścią doświadczenia zbiorowego i osobistego. To zabawne, ale teraz nasze miejsce pracy to mini studio telewizyjne. Mówimy do świata, a to co jest za nami i wokół nas, jest pokazywane innym – powiedział Thomas.

O nauce w niezwykłym czasie

Projekt Connected dał mu również możliwość dalszego eksperymentowania z biofilią, która charakteryzowała wiele ostatnich projektów architektonicznych Studia, w tym ośrodka Maggie’s w Leeds poświęconego opiece nad chorymi na raka. – Intryguje nas, czy możliwe jest umieszczenie roślin w meblu, i czy można otoczyć roślinami użytkownika – opisywał twórca.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

W przeciwieństwie do innych projektantów biorących udział w projekcie Connected, Heatherwick dobrze znał firmę Benchmark, ponieważ w zakładzie powstał jego drugi budynek dla nieżyjącego już Sir Terence’a Conrana; współzałożyciela firmy, Seana Sutcliffe’a określa mianem mentora. Jak mówi Heatherwick, niemożność złożenia wizyty w zakładzie była frustrująca, ponieważ jego ambicje wykraczały poza stworzenie przedmiotu do własnego domu. – Chciałbym sprawdzić, czy możliwe jest dodanie nowych pomysłów do obszaru, który został przemyślany już na tysiąc innych sposobów w przeszłości. Samo biurko pewnie zostało zaprojektowane miliony razy, ale wzory, które były projektowane wcześniej, nie miały w sobie tego charakterystycznego elementu, a tym samym siły przebicia. Mam nadzieję, że będzie to miało związek z tym, czego nauczyliśmy się w tym niezwykłym czasie – podsumowuje.

Do września 2020 roku częste i zaangażowane wypowiedzi Heatherwicka w odniesieniu do pracy zdalnej nieco umilkły. Pracownicy powoli zaczęli wracać do studia. – Nadszedł finał tej nowej sytuacji. Ludzie powoli wracają, co jest o wiele ciekawsze i dostarcza więcej emocji. Relacje międzyludzkie są teraz zupełnie inne. W kolejnych miesiącach zespół Studia pracował w systemie hybrydowym z domu oraz z pracowni. – To nie jest opcja albo-albo, chodzi o to, jak pogodzić oba sposoby pracy – wyjaśnia Thomas. – Kto chce wrócić, może – mamy dla niego miejsce. Będąc w pracowni mogę uczestniczyć w recenzowaniu projektów, rozmowach i dyskusjach. Powoli zaczynamy też odbywać prawdziwe spotkania – dodał z wyraźną ulgą.

Gdy tylko Thomas zobaczył zdjęcia swojego ukończonego dzieła wydawał się zachwycony. W typowym dla siebie stylu Heatherwick, jego Studio obeszło nieco brief i zamiast zaprojektować biurko, stworzyło serię pofałdowanych nóg o różnych wysokościach i średnicach, które wieńczą donice z 10 różnymi gatunkami roślin. Pośrodku nogi znajduje się zacisk, dzięki któremu za pomocą klucza imbusowego można dokręcić płaską powierzchnię, tworzącą stół. Efekt jest dość niezwykły – nagle miejsce pracy przypomina mini-ogród botaniczny. – Wynikało to raczej z samolubnego myślenia, że jeśli mam siedzieć przy biurku przez osiem lub dziewięć godzin dziennie, zastanawiałem się, co w tej sytuacji zapewniłoby mi mentalną neutralność i zapewniło skupienie na ekranie. Albo dałoby mi odpocząć, kiedy oczy będą wymagały chwili relaksu.

Noga od stołu, albo kwietnik

System meblowy o wiele mówiącej nazwie Stem (łodyga, ale też pień lub trzon) może być wykorzystany do podtrzymywania blatów roboczych lub po prostu używany jako samodzielny element. Można w nim zintegrować różne akcesoria, takie jak zasilacze, oświetlenie, czy okablowanie. Nogi można również łączyć z produktami innych firm (na przykład nogami dostępnymi w IKEA). Co ważne, zestaw skutecznie tworzy liściasty kokon, dając możliwość otulenia użytkownika i odgrodzenia go od najbliższego otoczenia, a także zapewnienia kojącego tła dla rozmów wideo. Dopasowane do całości krzesło jest obite futrem gotlandzkim z rzeźbioną podstawą, nawiązując do pozostałych elementów.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

Inspiracją do nieco szorstkiego wykończenia nóg była kolekcja afrykańskich drewnianych łyżek należących do matki Thomasa. – Zastanawialiśmy się, jak stworzyć coś, co nie byłoby zimne i gładkie, a zamiast tego przypominałoby przepiękne kawałki drewna – opowiada Heatherwick. Chociaż produkt wygląda na ręcznie wykończony, w rzeczywistości został wykonany na maszynie CNC. Autor projektu zdecydował się na użycie klonu amerykańskiego ze względu na jego wewnętrzne ciepło, zdolność do pięknego starzenia się i fakt, że dobrze się obrabia, co okazało się niezwykle przydatną cechą w tym projekcie.

Zaczęliśmy się dokładniej przyglądać kawałkowi drewna wiśniowego – częściowo dlatego, że w pierwszych wersjach projektu drewno miało sprawiać wrażenie wyrzeźbionego łyżką – wyjaśnia Sean Sutcliffe, szef zakładu Benchmark. – Drewno miało zostać ukształtowane za pomocą ośników i noży rzeźbiarskich, ponieważ chodziło o uzyskanie takiej prawdziwie ręcznie wykonanej, możliwej do wyczucia pod palcami tekstury. Drewno wiśni jest drobnousłojone i dobrze nadaje się do takich zabiegów – dodał.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

W miarę jednakże ewoluowania pomysłu i zwiększania złożoności projektu projektanci zdecydowali się na inne drewno. Thomas uznał, że wolałby użyć lżejszego gatunku, więc w tej sytuacji naturalnym rozwiązaniem okazał się klon amerykański. – Prawdziwie złożonym elementem projektu były kształty, które stały się asymetryczne – powiedział Sean Sutcliffe, dodając, że rysunki przesłane przez Studio Heatherwick zostały poddane renderowaniu w programie biomimikrycznym, który dokładnie zobrazował geometrię projektu Stem. – Pierwsze wrażenie było takie, że element został poddany obróbce skrawaniem, ale nie ma w zestawie elementu, który byłby całkiem okrągły. Nie można go było stworzyć na tokarce – konieczne było użycie 6-osiowej maszyny CNC.

Nie ulega wątpliwości, że projektant ma plany dotyczące tego swojego dzieła. – Jeśli rezultatem mojej pracy ma być jedynie fantazyjne biurko we własnym domu, które może sprawdza się nieco lepiej, niż inny mebel, to dla mnie niewystarczająca satysfakcja. Chciałbym móc przekształcić tę ideę w produkt.

Nowe myślenie, nowy świat

Nasz zmieniony świat wymaga nowego myślenia, nawet z typologią tak dobrze przećwiczoną jak stół. Heatherwick chętnie podkreśla: – Gdyby ktoś poprosił nas o zaprojektowanie biurka rok temu, okazałoby się ono anachroniczne i trudniej byłoby zaangażować się w określenie kierunku, jaki należałoby podjąć, aby uzyskać efekt świeżości.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia

Wygląda na to, że projekt Stem może stanowić część kampanii Thomas Heatherwicka na rzecz zmiany środowiska, w którą zaangażowanych jest tak wiele osób. – Biurko może wydawać się dość korporacyjne. Interesuje nas stworzenie czegoś surowego, co jednak niesie w sobie witalność. Myślę, że miejsce pracy coraz częściej będzie przypominać nasze domy. Jeśli będziemy mieli chodzić do pracy, będzie się to musiało łączyć z naszymi wartościami – mówi. Krótko mówiąc, projektanci powinni przezwyciężyć „sterylność” i „plastyczność” miejsc pracy, a jednym ze sposobów na to jest wybór naturalnych materiałów, takich jak drewno, a także zbliżenie pracowników do natury. – Pozytywną stroną zamknięcia nas w domach jest to, że ludzie będą chcieli ulepszyć swoje mieszkania, a pracodawcy naprawdę będą musieli stawić temu czoła. Słabo wyposażone i nieciekawe miejsce pracy już nie przejdzie. W jaki sposób możemy na nowo wymyślić słowo „korporacja”, aby dobrze się kojarzyło, aby etyka organizacji inspirowała zespół? – pyta Thomas, kreując niezaprzeczalnie optymistyczną wizję przyszłości. Być może Stem to krok w nowym kierunku. Heatherwick postanowił wprowadzić nowe pomysły do sfery projektowania mebli i wydaje się, że mu się to udało.

Zmieniony świat wymaga nowego myślenia+

Całość obróbki oraz ilość wytworzonych przez odpadów sprawia, że ślad węglowy projektu Stem wynoszący 259 kg ekwiwalentu CO2 jest największy w projekcie Connected. To poziom zbliżony do przejechania 2000 km lub emisji generowanych przez przeciętnego Europejczyka w okresie 11 dni. Z drugiej jednak strony odtworzenie ilości amerykańskiego klonu użytego do produkcji biurka Stem (320 kg) zajęłoby amerykańskim lasom zaledwie 1,6 sekundy.

Fot. i oprac. na podst.: 
mat. prasowe AHEC