Aktualny motyw: Tkaniny

MECENAS MOTYWU

Królowe coworków: projektując przestrzeń do pracy

Jak dziś projektuje się nowoczesne biura? Co należy uwzględnić i jakie są trudności? Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Anną Łoskiewicz, współwłaścicielką i projektantką BEZA Projekt, studia, które zrealizowało dwa bardzo znane projekty przestrzeni coworkingowych: The Nest i Warszawski Ul.

Jak reagujecie na propozycje stworzenia projektów coworków? Za The Nest pojawił się Warszawski Ul. Czy lubicie takie projekty?
Tak, myślę, że to jest dla nas bardzo ciekawy temat i lubimy przestrzenie coworkingowe. To jest poniekąd nowa forma pracy, która odpowiada potrzebom dzisiejszych czasów i faktowi, że jesteśmy bardziej mobilni, mniej przywiązani do biurka. Mówiąc inaczej, jest to taki moment, w którym eksploruje się różne formy pracy i szuka nowych pomysłów – a dla projektantów jest to zawsze ciekawe.

zdjęcia Zofii Strumiłło-Sukiennik i Anny Łoskiewicz-Zakrzewska z BEZA Projekt
Zofia Strumiłło-Sukiennik i Anna Łoskiewicz-Zakrzewska, BEZA Projekt

Skąd pomysł na Warszawski Ul?
Dużą inspiracją była sama historia tego budynku, który jest z lat 30. – to modernistyczna kamienica, której właściciele byli przedwojennymi deweloperami i dużo budowali w Warszawie. To nas zainspirowało. Mieliśmy przez chwilę roboczą nazwę projektu „Sekretne biura Pana Gutta”. Nazwa pochodziła właśnie od właściciela, którego rodzina odzyskała teraz ten budynek. Chcieliśmy trochę nawiązać do takich filmowych klimatów – trochę jak w Mad Men. W przypadku Warszawskiego Ula nie mamy przestrzeni typu open space, tylko gabinety. Poszliśmy w bardziej gabinetowy klimat, trochę w lata 70., ale te lata poniekąd wychodzą od modernizmu i to wszystko się wzajemnie przenika.

Sama kamienica ma pewne detale, które są bardzo ciekawe. Być może nie są one w tej chwili mocno wyeksponowane, ale warto jest je odkryć na nowo i docenić. Na klatce schodowej mamy właśnie lastryko, które ma różne wzory. Już sama ta architektura była dla nas inspirująca.

brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt biuro z parkietem i drewnianymi drzwiami
Warszawski Ul
brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt przestrzeń kuchenna z ciemnym blatem i drewnianymi frontami
Warszawski Ul
brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt drewniane drzwi i ściany w połączeniu z przeszklonymi ścianami
Warszawski Ul

Czy coworkingi w pewien sposób nas zdominują? Czy widać jakąś tendencję, że powstaje coraz więcej takich miejsc? Wiąże się to oczywiście z tym, że nie musimy już być „tu i teraz”, ale pracować wtedy, kiedy chcemy i jak chcemy, bo przecież granice między docieraniem do różnych miejsc też się zacierają. Czy to się przekłada na to, jakich miejsc pracy obecnie poszukujemy?
Wydaje mi się, że jest to na pewno trend, który będzie trwał. Myślę, że istotne jest to, że może on mieć różne formy i czasem fajnym rozwiązaniem jest właśnie pójście w open space i to, że chcemy być razem i rozmawiać z ludźmi. Wydaje mi się też, że nastanie i nieco inny trend w przestrzeni: powstaną takie, które bardziej są gabinetami, zwłaszcza gdy potrzebujemy tej przestrzeni dla siebie. Dobry cowork powinien odpowiadać na różne scenariusze, dawać możliwość pracy w różny sposób. Czasem chcemy być razem a czasem osobno: jest to moim zdaniem istotne zagadnienie, które zawsze powinno być jasno zdefiniowane przy tego typu projektach.

I właśnie jak już przy tym jesteśmy. Jacy użytkownicy według Pani odnajdą się w przestrzeniach coworkingowych? Czy istnieją jakieś rozwiązania związane stricte z integracją użytkowników coworku? Pytam, mając na uwadzę tę jego funkcję, która ma na celu spajać ze sobą freelancerów w jakiś sposób, inicjując wymianę myśli.
To jest na pewno istotny aspekt. My sami też pracowaliśmy w różnych przestrzeniach coworkingowych i na pewno to zawsze w sposób organiczny łączyło się też z tym, że zaczynaliśmy współpracować z tymi osobami, które z nami siedzą – to jest bardzo fajny aspekt coworkingu: naturalnie tworzą się różne połączenia i myślę, że te przestrzenie też muszą uwzględniać możliwość spontanicznych spotkań, czy tego, że pijąc kawę zaczynamy z kimś rozmawiać o jakimś projekcie. I tak naprawdę często się tak dzieje i to jest w sumie fajne, że ta nieformalna strona procentuje relacjami biznesowymi i zleceniami.

niebieskie wnętrze The Nest od Beza Projekt z wygodnymi sofami i małym stolikiem
The Nest

Przyglądając się wnętrzu The Nest od razu widzimy wariacje na temat błękitu, turkusu, odcieni koloru niebieskiego. Warszawski Ul z kolei naprawdę kojarzy się z ulem, mamy tam naturalne drewno, odcienie żółci. Czy komunikacja kolorystyczna ma dla Was konkretne znaczenie w procesie projektowym?
Zawsze te pomysły wychodziły od konkretnej sytuacji, od konkretnego budynku. To nie jest też tak, że my to z góry zakładamy, to się po prostu dzieje w danym momencie i pasuje lub nie. Nie jest i tak, że zawsze trzeba używać kolorów i że to zawsze ma sens. Akurat w przypadku The Nest mieliśmy do czynienia z bardzo jasną przestrzenią – jak tam byliśmy jeszcze w momencie trwania budowy, to bywało, że od białej podłogi i białych ścian słońce odbijało się tak mocno, że wręcz nie dało się wytrzymać. Siłą rzeczy musieliśmy wyciszyć tę przestrzeń: budynek ma okna ze wszystkich stron i to jest trochę tym podyktowane. Chodziło nam też o efekt takiego zanurzenia, efektu, że po przekroczeniu progu The Nest przenosimy się do innego świata i możemy obserwować ten, który pozostawiamy na zewnątrz. Nabieramy wtedy do niego dystansu. Ta ilość okien świetnie się nadaje do obserwacji i sam layout jest taki, że możemy usiąść sobie gdzieś w rogu i mieć widok na Koszyki i na perspektywę ulicy – to też jest bardzo inspirujące i daje nam poczucie, że jesteśmy szefem swojego biznesu. To nas nobilituje, tak jak i te różne fajne perspektywy, te widoki i ta otwartość przestrzeni. To, że możemy zmieniać miejsca: raz mieć właśnie taki super widok, za innym razem być z innej strony i bardziej się schować. To wszystko jest tam możliwe i myślę, że jako użytkownik trzeba się na to trochę otworzyć i to eksplorować, bo jest to na pewno fajne doświadczenie. Jeśli chodzi o Warszawski Ul to tam bardziej, jak mówiłam wcześniej, były inspiracje filmowe. I też jedyną częścią wspólną jest korytarz łączący te officy i siłą rzeczy przez to zależało nam na tym, żeby nie był po prostu taką komunikacją, przez którą szybko przechodzimy, ale żeby można było docenić ten detal i to, że jest to bardziej luksusowa przestrzeń. Doceniamy to będąc w danej przestrzeni. I skoro już tak dużo czasu spędzamy w pracy, uważamy, że warto przebywać w przestrzeni, która buduje raczej pozytywne doświadczenia.

niebieskie wnętrze The Nest od Beza Projekt przestrzeni biurowej z drewnianymi biurkami stołami i krzesłami w open space
The Nest
brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt nowoczesne oznaczenie pokoi w złotym motywie na drewnianych ścianach
Warszawski Ul

Mówi się, że projektując przestrzeń kreatywną, a do takich na pewno należą coworki, można pozwolić sobie na więcej. I chciałbym spytać o to, jakie zaskakujące połączenia kolorów, materiałów czy struktur znajdziemy w Warszawskim Ulu czy w The Nest? Bo widać już na pierwszy rzut oka, że gdzieś jest nietypowa ściana, czy przypominające plastry miodu elementy na szafkach.
Na pewno te detale są dla nas ważne i lubimy szukać różnych nietypowych materiałów, czy też odwoływać się od jakichś powiedzmy technik, które były kiedyś popularne a teraz już są mniej istotne. To zawsze jest dostosowane do projektu. W Neście mamy np. kafle robione na zamówienie, które są i na barze i przy wejściu. Mamy też autorskie tapety zaprojektowane przez Kasię Korzeniecką, wykładziny, które specjalnie dla nas były rekoloryzowane, po to, żeby dopasować je do całej gamy. Jest to duży wysiłek i duża praca zespołowa, żeby te wszystkie elementy ze sobą zgrać i żeby później w całości ta przestrzeń „działała”.

brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt łazienka z żółtym blatem i czarną armaturą i dużym owalnym lustrem
Warszawski Ul
niebieskie wnętrze The Nest od Beza Projekt przestrzeń jadalna z wysokim stolikami przy filarach
The Nest

Nie ulega wątpliwości, że oba projekty są spójne i przemyślane.  Natomiast chciałabym spytać, czy pojawiły się w tych przestrzeniach rozwiązania lub produkty, które sprawiły, że Pani serce zabiło mocniej?

Myślę, że na pewno jesteśmy bardzo zadowoleni z korytarza, będącego zazwyczaj przestrzenią, którą traktuje się trochę po macoszemu. Tymczasem tutaj jest to bardzo przyjemny, zwarty element, gdzie fornirowane ściany robią wrażenie. Na pewno dużym wyzwaniem, które uważam, że wyszło fajnie są meblowe systemy: jeden do office, drugi do open space. One tworzą de facto tę przestrzeń i to jest coś, co wyróżnia nasze studio, że my po prostu projektujemy meble i się tego nie boimy i mamy też w tym doświadczenie. Akurat w przypadku Nesta, to akurat dzięki temu udało się tę przestrzeń ergonomicznie zaaranżować. Ona jest bardzo trudna, ma mnóstwo skosów. Wstawienie tam zwykłych biurek spowodowałoby, że pomieszczenie wyglądałoby bardzo dziwnie, nagle byłoby widać, że wszystkie ściany są krzywe i nie ma żadnych kątów prostych. Przez to, że mamy takie zaokrąglone biurka i bardziej obłe formy, nie czujemy tego, że jesteśmy w takiej kanciastej przestrzeni,która nie ma żadnych równoległych ścian, wręcz są one jeszcze połamane pod różnymi kątami, więc było to spore wyzwanie. Zaprojektowanie tych mebli złagodziło efekt, który na początku był trudny i niekorzystny.

niebieskie wnętrze The Nest od Beza Projekt przestrzeń jadalni z okrągłymi stolikami i fotelami na kółkach
The Nest
brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt korytarz wykończony drewnem żółtym plastikiem i szkłem
Warszawski Ul

Jak już jesteśmy przy meblach, produktach i dodatkach: czy możecie zdradzić na produkty jakich marek postawiliście? O The Nest wiemy, że mamy tam m.in. oświetlenie Chorsa, mamy wykładziny od Carpet Studio. Co jeszcze?
Mamy meble od MDD, bardzo fajne krzesła i projekty Krystiana Kowalskiego. I polscy projektanci i zagraniczni. Mamy lastryko w płytkach, daje to fajny efekt. Mamy tkaniny od polskiej firmy Davis, z nich są szyte wszystkie kotary. Staramy się stawiać na polskie firmy, polskich wykonawców. W Warszawskim Ulu mamy krzesła od Profim.

brązowe wnętrze Warszawski Ul od Beza Projekt biuro z niebieskimi ścianami w zestawieniu z drewnianymi szafami i biurkami
Warszawski Ul

Czy może Pani zdradzić nad czym obecnie pracujecie? Czego mamy wypatrywać?
Na pewno nie mogę wszystkiego zdradzić, ale będzie to powiedzmy kolejna przestrzeń coworkingowo-wspólna. W tej chwili toczą się również prace nad przestrzenią dla dzieci, powiedzmy bardziej jak Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, więc to trochę taki nowy, choć bardzo fajny temat dla nas. Jednym słowem, pozostajemy w temacie co-workingu plus pojawią się dziecięce tematy.

Fot.: Beza Projekt, Carpet Studio