Właścicielka tego białostockiego mieszkania pracuje w bankowości, dużo w trybie zdalnym, w centrum miasta. Projektantka – wcześniej pracująca dla jej ojca przy innej nieruchomości – miała za zadanie zaprojektować mieszkanie, które nie będzie dokładać bodźców do i tak intensywnego dnia. Prace zaczęły się jeszcze przed odbiorem lokalu, na etapie zmian lokatorskich, co dało pole do decyzji strukturalnych.
Gabinet za szkłem zamiast ściany
Deweloper przewidział klasyczny układ: salon i osobne biuro rozdzielone pełną ścianą. Funkcjonalnie działało, ale odcinało światło od części dziennej. Zamiast ściany pojawiły się przeszklenia stalowo-szklane z przesuwnymi drzwiami, zaprojektowane na zamówienie. Na co dzień drzwi stoją otwarte i gabinet łączy się z salonem w jedną przestrzeń; kiedy właścicielka pracuje, wystarczy je zasunąć – wnętrze zostaje wizualnie otwarte, ale ciche.

Ciepła paleta na chłodną ekspozycję
Mieszkanie ma ekspozycję północno-zachodnią, czyli mało bezpośredniego światła. Postawiono więc na ciepłą, ziemistą paletę – beże, złamane biele, piaskowe tony i orzech – która odbija światło miękko nawet w pochmurne dni. Podłogę w salonie, gabinecie i sypialni pokrywa jasna francuska jodełka, a ciemniejszy orzech wraca w zabudowach, biblioteczkach i wezgłowiu łóżka.

Kuchnia, która nie wybija się z salonu
Aneks kuchenny nie wyróżnia się z salonu – fronty są matowe, w kolorze ścian, z okleiną imitującą orzech, blat i ściana nad nim to konglomerat wzorowany na kwarcycie. W centrum stoi rzeźbiony, rozkładany stół drewniany, a nad nim dwie lampy dodane już na etapie wyposażania – ryflowane szkło z kulą z ciemnobrązowego marmuru.

Schowki, które znikają w ścianach
Duży nacisk położono na schowki: wysokie zabudowy pomalowano na kolor ścian, więc mieszczą garderobę i sprzęty domowe (nawet odkurzacz), nie rzucając się w oczy. Podobnie ukryte drzwi w korytarzu – zlicowane ze ścianą, ledwo widoczne, ze sztukaterią przechodzącą płynnie ze ściany na skrzydło.

Wejście i sypialnia
Przy wejściu stoi tapicerowana ławka sięgająca sufitu, z pionowymi przeszyciami – służy do zakładania butów, ma ukrytą szufladę i wizualnie podkreśla wysokość pomieszczenia.
Sypialnię domyka wezgłowie z forniru w tym samym odcieniu drewna co reszta mieszkania, nad nim wielkoformatowa dekoracja o fakturze zbliżonej do lnu. Zamiast nocnych stolików – otwarte półki. Światło wpada przez drewniane żaluzje i lniane zasłony.
Galeria zdjęć









Fot. Marle Studio;
oprac. na podst.: mat. prasowe Design House
Baza produktów
Inne ciekawe eventy
Tallinn Design Festival 2026
ORGATEC 2026
Biennale Arte 2026


