Aktualny motyw: Kuchnie i łazienki z konglomeratów kwarcowych

czarny wektorowy logotyp COSENTINO

MECENAS MOTYWU

Trochę horroru, trochę burleski: Worek Kości Cocktail Bar w Warszawie

Kamienica przy ulicy Bagatela 10, perła warszawskiej późnej secesji, powstała w latach 1911-1912. Właściciel nieruchomości, kupiec Józef Wilder, prowadził w niej sklep kolonialny – dziś w tym miejscu, w tych samych murach, mieści się hipnotyzujący cocktail bar Worek Kości, w którym jego właścicielka Renata Kuryłowicz połączyła wszystkie swoje pasje: miłość do Stephena Kinga, radość burleski i fascynację kryminalistyką.

Szczypta historii: miejsce z duszą

Za projekt 6-piętrowej kamienicy odpowiadają Wacław Heppen i Józef Napoleon Czerwiński, architekci często pracujący razem, twórcy architektury wielu najpiękniejszych warszawskich kamienic, znajdujących się w Śródmieściu. Zachowała się nawet zabytkowa tablica na fasadzie, tuż nad bramą, zawierająca stosowne informacje o budowniczym i architekcie obiektu. Warto tu wspomnieć o fascynującej elewacji – sprawia wrażenie jakby falowała, dzięki umieszczeniu pary czterokondygnacyjnych, zaokrąglonych wykuszy, ozdobionych roślinnymi ornamentami. Budynek zwieńczono zaokrąglonym szczytem z okulusem otoczonym bujną roślinnością. W niedługim czasie po zakończeniu budowy w kamienicy zaczęła funkcjonować pensja dla dziewcząt Elżbiety Radzickiej. Pokoje były ogromne, spokojnie pełniły funkcję szkolnych klas. W czasie II wojny światowej Wilder trafił do getta, gdzie zginął, a kamienicę przejęli Niemcy. Po wojnie nieruchomość została znacjonalizowana, a w lokalu na parterze przez wiele lat funkcjonował Klub Lokatora, w którym mieszkańcy urządzali wesela, przyjęcia i innego typu spotkania towarzyskie. W 1984 roku budynek wpisano do rejestru zabytków, niestety w kilka lat później zniszczono bogate secesyjne dekoracje… w trakcie remontu. Na szczęście zostały przywrócone w czasie prowadzonych niedawno prac restauratorskich.

Miejsce, w którym znajduje się Worek Kości Cocktail Bar przejęłam na początku sierpnia 2017 roku. Przystosowanie wnętrza do nowej działalności zajęło tylko dwa i pół miesiąca. Przedtem funkcjonowała tu restauracja, z kuchnią wmontowaną na środku sali dla gości. Przeprowadzenie zmian zleciłam projektantom ze studia KDesign, którzy realizowali również projekt restauracji. Dzięki bardzo konkretnej wizji oraz dobrej współpracy projekt zmian wnętrza powstał bardzo szybko, a ekipa budowlana wykonała zadanie sprawnie i na czas  –  opowiada Renata Kuryłowicz, właścicielka Worka Kości.

W barze, księgarni i na scenie: przestrzeń o wielu… funkcjach

Nowe miejsce miało spełniać funkcje cocktail baru, księgarni i sceny artystycznej z profesjonalnym oświetleniem i nagłośnieniem. Udało się je połączyć w spójnym, klimatycznym wnętrzu, z długim barem, regałami na książki, sceną 6×4 m i wygłuszyć kotarami. Jak wspomina właścicielka: – Do projektu bardziej potrzebowałam wykonawcy, niż… projektanta, wszystko bowiem miałam w głowie. Wnętrze z wyłącznie siedzącymi miejscami przy stolikach, fotelami i krzesłami, miało pozostać kameralne, ale nie zagracone.

Kilkumetrowej długości bar jest sercem Worka Kości, równie ważnym jak scena. Wypełniony setkami butelek (150 marek specjalnie dobranych, mocnych alkoholi), niepowtarzalnym szkłem do koktajli, często z motywem czaszki oraz artefaktami „memento mori” robi na gościach wielkie wrażenie, olśniewa różnorodnością i konsekwencją doboru trunków z całego świata. Jego przeciwwagę stanowi scena otulona ciężkimi czarnymi kotarami, za którymi kryje się niewidoczny dla publiczności sprzęt nagłośnieniowy. Każdego wieczoru spowija ją fioletowe i pomarańczowe światło reflektorów, specjalnie dobranych tak, by wydobywać najlepsze refleksy z kryształków na strojach performerów burleski. Podczas koncertów jazzowych, wykładów czy stand-up’u to samo światło dodaje aury tajemniczości i przytulności.

Na granicy groteski: czaszki i inne artefakty

Drewno, pomalowana na głęboką szarość surowa stuletnia cegła oraz metalowe elementy regałów na trunki i książki to główne materiały współtworzące klimat Worka Kości. Ciepła dodaje światło ze skandynawskich lamp podwieszonych nad barem i salą oraz wykonanych na zamówienie lampek – czaszek na stolikach. Pochodzące z prywatnej kolekcji właścicielki setki czaszek oraz obrazy i rysunki na ścianach, niektóre specjalnie dedykowane Workowi Kości, przyciągają wzrok i prowokują do natychmiastowego wyciągnięcia telefonu i robienia zdjęć, których goście lokalu wrzucili już do sieci tysiące. Każdy artefakt ma swoją historię, niektóre pochodzą z zagranicznych podróży, niektóre są darami od gości, inne wyszperane na pchlich targach Warszawy, Krakowa czy Lizbony, a nawet Dubaju. Kilka pochodzi z aukcji charytatywnych, w tym WOŚP, jedna czaszka wygrana za 25 tys. zł podczas Warsaw Tattoo Convention uratowała życie dwójki dzieci. Są też drobiazgi wykonane przez przyjaciół z Fundacji Podaj Dalej, dla której podopiecznych właścicielka ufundowała dwa wózki inwalidzkie do gry w koszykówkę (specjalne, produkowane na miarę). W efekcie powstało unikalne, przytulne wnętrze łączące szacunek do przeszłości z nowoczesną technologią dowodzące ogromnej miłości do życia i ludzi.

Dla fanów króla horroru

Wisienką na torcie jest ołtarz ku czci Stephena Kinga, tuż przy wejściu po lewej stronie. Francuska bieliźniarka z XIX wieku, znaleziona na jednej z aukcji internetowych, stała się miejscem kultu amerykańskiego Króla Horrorów. Dwie młode malarki z Poznania podjęły się namalowania na niej motywów z powieści Kinga, dobranych przez Renatę Kuryłowicz. Pokrywają mebel niemal w całości, na każdej ściance, także wewnątrz. Jej półeczki wypełniają czaszki oraz kolekcja figurek klaunów (nawiązanie do postaci Pennywise’a z powieści „To”). Na specjalnym miejscu spoczywa oryginalne wydanie powieści „Worek Kości”, którego strony zostały pozaginane tak, by tworzyły kształt czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami. To niezwykły, pracochłonny prezent od fana Worka! Cocktail Bar Worek Kości jest jak otwarta książka, można czytać historie z każdego jego miejsca, elementu czy dekoracji. Jest nawet czymś więcej. Bez znajomości tych historii robi równie ogromne wrażenie, tak jak tatuaże właścicielki.

Fot. i oprac. na podst.:
mat. prasowe Worek Kości Cocktail Bar