Aktualny motyw: Akustyka we wnętrzach

MAGAZIF motyw Knauf

MECENAS MOTYWU

Inni nie mogą mówić, co ma się nam podobać – Morten Georgsen w jedynym polskim wywiadzie

„Co dobrego jest w pięknym designie, który nigdy nie osiąga powszechnej akceptacji? W ostatecznym rozrachunku wyposażenie wnętrz to praktyczna potrzeba każdego z nas i w tym sensie wszyscy zasługują na dobry styl, jakość i funkcjonalność” – mówi Morten Georgsen. Słowa przemienia w czyn, wszak jego projekty są estetyczne, a zarazem praktyczne. Łączą proporcje z pięknymi kolorami i funkcjonalnością. Jak pracuje Morten Georgsen i jak realizuje nowe przedsięwzięcia?

Morten Georgsen – kim jest?

Morten Georgsen jest duńskim projektantem produktu, mistrzem tworzenia systemów przechowywania i zachwycających stołów. Jego meble wyzwalać mają w ludziach pozytywne emocje. Projekty Mortena Georgsena zobaczymy w mieszkaniach na całym świecie wszak pasują do minimalistycznych i nowoczesnych wnętrz. Duńscy projektanci, noszą w sercu nie tylko dobry styl, ale także hygge, będące już nurtem ponadnarodowym. Dlatego w swojej prostocie dzieła Mortena po prostu zachwycają.

Stół Boconcept madrid table projekt Morten Georgsen
Madrid Table, Morten Georgsen x BoConcept

Należy przecież podkreślić, że dzieła Mortena Georgsena, który bazując na duńskim minimalizmie projektuje meble cechujące się doskonałym wykonaniem, są znane na całym świecie.  Według niego, w procesie projektowym chodzi o to, by wspólnie poszukać inspiracji, a sam Morten koncentruje się na pięknym designie połączonym z funkcjonalnością. To właśnie pomiędzy pięknem a funkcjonalnością działa Morten Georgsen.

Spotkaliśmy się w warszawskiej Domotece, gdzie trwało wyjątkowe wydarzenie branży architektury i projektowania – wykład Design Star for Domoteka. Porozmawialiśmy z tym wyjątkowym projektantem.

Morten Georgsen
To jeden z tych projektantów, u którego mariaż eleganckiej funkcjonalności z pięknem wyznacza nowe standardy rzemiosła.

Udostępnianie dobrego designu – gdy projektowanie ma głębszy sens

Katarzyna Księżopolska (MAGAZIF.com): Zacznijmy może od stereotypów związanych z designem, bo poniekąd uważa się, że dobry design jest często ekskluzywny, ale Ty podczas wystąpienia mówiłeś, że jest też w pewien sposób inkluzywny i możemy go spotkać np. w supermarketach.

Morten Georgsen (No Nonsense Design): Tak, jest wiele osób, które uważają, że to właśnie one powinny mówić innym, jaki rodzaj produktów muszą mieć w domu inni ludzie. Myślę, że to bardzo ważne, aby spojrzeć na design jak na coś, co estetycznie i funkcjonalnie sprawia ci przyjemność, ponieważ to ty jesteś osobą, która powinna lubić dany projekt lub nie. To, co staram się robić w mojej pracy, to skłaniać ludzi, by byli bardziej świadomi i wyczuleni w kwestii tego, co sam uważam za dobry design. Widzę po liczbach i wynikach sprzedaży, które z moich projektów się podobają, a to jest dowodem, że wiele osób również czuje, że mój projekt jest rzeczywiście ładny, piękny i funkcjonalny. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Tak, oczywiście. A jak już jesteśmy przy świadomości w designie i o tym, co jest dobre, a co nie, to co myślisz o kopiach? Widzimy w końcu, że projektowane przedmioty często mają swoje kopie.

Morten Georgsen: Właściwie na ten problem można spojrzeć w dwojaki sposób. Moje projekty też są bardzo często kopiowane. Wydaje mi się, że to wynika z tego, że to, co robię naprawdę się sprawdza. Ludziom się to podoba, więc ktoś chce to skopiować. Wiem, że w Danii wiele się w obszarze sankcji zmienia, ale ogólnie uważam, że w Europie powinniśmy mieć znacznie surowsze prawo, pozwalające na ściganie ludzi, którzy kopiują nasze projekty, bez konieczności ponoszenia tak dużych kosztów. Dlatego dokonujemy rejestracji wszystkich naszych wzorów, ponieważ chcemy mieć dowód, że to my je wykonujemy. Choć ogólnie rzecz biorąc, prowadzenie sprawy sądowej przeciwko komuś jest bardzo kosztowne.

Tak. I czasami brakuje też ludzi, którzy mają wiedzę, żeby np. wydać właściwą opinię, że np. dany projekt powstał przed innym. Tak, mamy z tym pewne problemy.

Zmienię nieco temat i zadam kolejne pytanie. Czym jest dla Ciebie funkcjonalność? Masz na koncie naprawdę świetne projekty, które ją prezentują.

Morten Georgsen: Tak, na funkcjonalność można patrzeć na wiele sposobów. Ja patrzę na to jak na estetykę i funkcję. One zawsze powinny iść razem w parze. Jeżeli masz silnik o dużej mocy, który ma X koni mechanicznych w Fiacie 500, to nie ma to sensu. Zatem funkcja powinna współgrać z estetyką przedmiotu. I to, co robimy w mojej firmie, to jest zawsze optymalizacja procesów. Pod nią kryje się właściwie wszystko, zaczynając od komfortu, ponieważ komfort jest również funkcją. Tak jest, kiedy kupujesz stolik do kawy, w którym możesz unieść jeden z blatów, abyś mógł siedzieć, jedząc pizzę i pracować. Jest wiele funkcjonalności, które można wbudować w produkt, ale ten zawsze powinien wyglądać estetycznie i pięknie.

Design nie wymaga udziwnień
Wybrane projekty Mortena Georgsena

Tak, to prawda. Teraz może zadam głupie pytanie, ale czy masz mebel, który jest Twoim ulubionym? Dla mnie to na przykład kanapa. Lubię mieć wygodną kanapę, choć niektórzy powiedzą, że dla nich ważniejszy będzie stół, bo można, dajmy na to, spędzać przy nim czas z rodziną. A jakie są Twoje odczucia?

Morten Georgsen: Wiesz, może nie powinienem tak mówić, bo jednak nie pracuję przy tych produktach, ale… jeśli nie masz dobrego materaca w swoim łóżku, to jesteś naprawdę na straconej pozycji. W końcu materac, który masz, to ten, na którym spędzasz siedem czy osiem godzin. Myślę, że jest to absolutnie ważne, by mieć dobry materac ze względu na twoje plecy, ze względu na twoje zdrowie i wszystko inne. Ale jeśli odłożymy to na bok, to w pełni zgadzam się z Tobą, że ładna sofa jest tym meblem-bohaterem w domu, od którego wszystko się zaczyna.

Powiem jednak, że osobiście uwielbiam tworzyć ładne systemy na ścianach. Myślę, że z całym systemem, na którym stanie twój telewizor i gdzie możesz przechować trochę wspomnień i gdzie masz kilka zdjęć oraz kilka dobrych książek lub kilka winyli z czasów, kiedy ludzie ich używali, wnętrze staje się bardzo piękne.

morten georgsen sydney trolley projekt dla boncept wózek na kółkach
Sydey Trolley, Morten Georgsen x BoConcept

Tak, jeśli chodzi o organizowanie przestrzeni, to rzeczywiście jest to naprawdę ważne, bo w Polsce dominują mieszkania około 40 – 60 metrowe i na takim metrażu organizowanie swojej przestrzeni jest szczególnie ważne.

Morten Georgsen: Wiesz, że są firmy, które nazwały mnie Mr. Storage? To właściwie oznacza, że jestem dobry w optymalizacji miejsca do przechowywania. I myślę, że jest to jeden z powodów, dla których moje meble są niezwykle popularne w Japonii, również dlatego, że ludzie mieszkają tam w bardzo małych przestrzeniach. Mam sentyment do skandynawskiego designu i kocham skandynawski design. Ale… tak, przechowywanie jest ważne, zwłaszcza w mniejszych pomieszczeniach. I bardzo ciężko pracuję nad optymalizacją moich mebli, aby można było ich używać również w mniejszych pomieszczeniach, ponieważ wiele firm robi meble, które wyglądają świetnie, jeśli masz salon o powierzchni 120 metrów kwadratowych. Ale wówczas wszystko wygląda świetnie, prawda? Chodzi o to, aby mebel nadal wyglądał wspaniale nawet, gdy jest w mniejszej skali. W tym tkwi cały szkopuł.

Morten Georgsen i Katarzyna Księżopolska (MAGAZIF.com) podczas wywiadu w warszawskiej Domotece, w salonie BoConcept – marki, z którą współpracuje projektant

O tym, co się osiąga optymalizując proces produkcyjny

W trakcie wystąpienia wspomniałeś o optymalizacji. I powiedziałeś, że optymalizujecie własny proces projektowy, który z jednej strony niesie ten pierwiastek kreatywności, z drugiej jest jednak działaniem wysoce uporządkowanym.

Morten Georgsen: Tak, to jest prawda. Myślę, że najlepszym sposobem, aby dać miejsce dla twojej kreatywności, tak naprawdę, jest to, aby coś ustrukturyzować. Więc wszystko, co mamy w mojej firmie projektowej, polega na tym, że mamy coś, co nazywamy fazą pomysłu, a następnie próbujemy zrobić moodboard ze wszystkim, co naszym zdaniem mogłoby pasować do danej koncepcji, nad którą będziemy pracować i którą będziemy rozwijać. Następnie mamy coś, co nazywamy “pracą w toku”, co oznacza, że zaczynamy pracować ze szkicami i modelami 3D nad kolejnymi etapami. W końcu mamy prezentację, gdzie mamy piękne rendery, które pokazujemy klientowi. Tak więc działamy krok po kroku w całym procesie, aby również go zoptymalizować. Optymalizujemy też nasz czas. Jedyne, co możemy zaoferować naszym klientom, to nasza kreatywność i nasz czas. Nie ma nic innego.

Design nie wymaga udziwnień

Racja. O procesie pracy z klientami mówiłeś za to jak o grze w ping-ponga. To była naprawdę całkiem niezła metafora tego, jak pracujecie w swoim studio. Powiedz proszę więcej o tych relacjach z klientami.

Morten Georgsen: Tak robimy. To jeden z podjeść, które odkryłem dzięki własnemu doświadczeniu, że najlepszym sposobem na osiągnięcie świetnych wyników jest sytuacja, w której klienci uważają nas za partnerów i vice versa. Jeśli świadczenie usług przypomina zakup hot-doga w budce, gdy idziesz i kupujesz gdzieś hot doga, a potem tylko oceniasz, ok, czy był dobry czy nie – to jasno mówię, że my nie chcemy w taki sposób pracować. Chcemy pracować nad wspólnym budowaniem relacji, a potem nad zrozumieniem siebie nawzajem. I z tego zrozumienia wynikają tworzone projekty, które dzięki temu są absolutnie doskonałe w oczach tego właśnie klienta. Tyle i aż tyle.