Aktualny motyw: Okienne stylizacje

Logo anwis mecenas motywu

MECENAS MOTYWU

„Polski design stał się rozpoznawalny” – Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Projektantka. Pasjonatka sztuki – nawet w mniej oczywistym wydaniu – a przede wszystkim… polskiego designu. W tym roku to właśnie jej powierzono rolę kuratora i projektanta aranżacji wystawy “Creative by Nature” w Polskim Pawilonie EXPO 202o w Dubaju. O naturze, sztuce i emocjach, jakie można odczytać w projektach rozmawiała z redakcją MAGAZIF.

Wiola Imiolczyk (MAGAZIF): Od wielu lat ma Pani ogromny udział w promowaniu polskiego designu na arenie międzynarodowej. W tym roku zaproszono Panią do roli kuratora i projektanta aranżacji wystawy “Creative by Nature” w Polskim Pawilonie EXPO 2020 w Dubaju. Czego możemy się spodziewać odwiedzając wystawę?

Dorota Koziara: Wystawa „Creative by Nature” znajduje się w przestrzeni wystaw czasowych trwających zazwyczaj tydzień. Nasza potrwa dwa tygodnie. Chociaż do tej pory miałam przyjemność być kuratorem wielu wystaw, to „Creative by Nature” jest dla mnie czymś nowym. Jest to trochę inna wystawa od tych wszystkich, jakie organizowałam w ramach Salone del Mobile w Mediolanie, czy też w Dubaju, w ramach Design Week. Tutaj organizatorem głównym wystawy jest Urząd Patentowy, czyli najważniejsza instytucja w naszym kraju zajmująca się innowacjami. Chcemy pokazać przedmioty, ale i pomysły, którymi Polska może się pochwalić, polski design, który staje się marką.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF
Dorota Koziara

Zatem czym jest polski design, który będziemy mogli obejrzeć na wystawie?

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF "Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Tematem przewodnim samego EXPO, jak i wystawy „Creative by Nature” jest właśnie natura. Chcemy mówić o środowisku, o tym, w jaki sposób możemy o nie dbać. Promować firmy i start-upy produkujące z poszanowaniem przyrody oraz te, których głównym celem jest jej ochrona.
Ważnym elementem wystawy są wielkoformatowe ekrany LED polskiego producenta, firmy LEDLIVE ze Stalowej Woli. Z ich pomocą możemy zaprezentować wszystkie te projekty, które trudno byłoby pokazać fizycznie. Należą do nich lokomotywa wodorowa firmy Pesa, jachty i katamarany napędzane energią słoneczną marki Sunreef Yachts, systemy woltaiczne firmy ML System oraz projekt drona NOA Marine pozwalający badać zanieczyszczenia wody w morzach i oceanach na dużych głębokościach. Zaprezentujemy sprzęt medyczny takich marek jak Healthup, Pregnabit, Stethome.
Na wystawie nie zabraknie mebli znanych polskich firm, takich jak Comforty, Noti, czy Hush Office. Pojawią się meble innowacyjne bazujące na technologii druku 3D od WOLF Group z Warszawy oraz oświetlenie Lena Lighting. Pokażemy piękne kolekcje z Krosno Glass, porcelanę marki Lubiana, ceramikę i szkło marki Neorenesans, a także kolekcję Cielo e Terra, czyli wielkoformatowe gresy, które zaprojektowałam dla , oraz ich najnowsze kolekcje zaprezentowane po raz pierwszy na tegorocznych targach Cersaie w Bolonii.

Na co dzień mieszka Pani w Mediolanie. Projektując „Cielo e Terra” inspirowała się Pani polskim pejzażem. Czy przymykając oczy i myśląc o Polsce, widzi Pani kolory takie jak beże, błękity i róż?

Kiedy przymykam oczy, widzę różne barwy, a kolekcja „Cielo e Terra” stanowi ich wypadkową. Myśląc o produkcji przemysłowej, trzeba ograniczyć się do kilku, kilkunastu kolorów. Dlatego z początkowej palety 30 odcieni, wybrałam 4 kolory ziemi, 4 kolory nieba, a także spinający je róż – łącznik między chłodnymi i ciepłymi barwami. Kolorystyka kolekcji została dokładnie przemyślana, nie są to przypadkowe pastele. Kolor to nie tylko estetyka, ale i funkcja, bowiem wpływa on na nasze emocje.
Zależało mi na tym, by stworzyć harmonijną gamę produktów, które architekci będą mogli ze sobą dowolnie mieszać i zestawiać. Do uzyskania takiego efektu prowadził długi proces – w końcu ta sama barwa wywoła inne wrażenie w pomieszczeniu wypełnionym ciepłym światłem, a inne na fasadzie, przy naturalnym oświetleniu. A ja chciałam, aby kolekcja mogła być stosowana zarówno we wnętrzach mieszkalnych, w przestrzeniach publicznych, jak i na elewacjach budynków. Oprócz spójnej palety kolorów musiałam wziąć pod uwagę także wysokie wymagania typowe dla przestrzeni publicznych dotyczące stopnia ścieralności, odporności na działanie światła, czy przeciwpoślizgowości. To wszystko udało się uzyskać marce Tubądzin w nowo powstałej pod ten projekt fabryce w Sieradzu. To naprawdę imponujące miejsce. W samym środku założenia architektonicznego fabryki znajduje się laboratorium, które stanowi serce całej produkcji. To tutaj pracują wybitni specjaliści, z którymi miałam szczęście współpracować. W przypadku tej kolekcji po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się zobaczyć prototypy i skakać z radości – te wielkie pierwsze płyty, które wyszły z linii, były bez zastrzeżeń.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF "Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Podobnie jak płyty gresowe dla firmy Tubądzin, także inne Pani projekty to połączenie piękna z funkcjonalnością i innowacyjnością. Czy jest to klucz do udanego projektu?

Absolutnie tak – innowacyjność, funkcja i piękno. Traktuję estetykę w kategoriach funkcji. Nie wyobrażam sobie udanego projektu, który byłby ergonomiczny i dobrze wykonany, ale nie miał pięknych, harmonijnych proporcji. Poza tym ważne jest, by produkt potrafił przetrwać próbę czasu, był odporny na przemijające mody. Produkt powinien kojarzyć się z solidnością i trwałością, z ponadczasowym pięknem. Myślę, że to jest najtrudniejsze w projektowaniu, ale kiedy uda się stworzyć taki produkt jest to bez wątpienia największa satysfakcja.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF "Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Kolekcja „Cielo e Terra” inspirowana jest naturą. Co oprócz niej stanowi inspirację w Pani pracy twórczej?

Już od czasów studiów natura stanowi dla mnie główne źródło inspiracji. Ale natura to nie tylko rośliny, ziemia czy niebo. Natura to wszystko, co nas otacza – życie. To ono stanowi dla mnie nieskończone źródło inspiracji.

Pastelowa kolorystyka kolekcji Cielo e Terra doskonale oddaje trendy, jakie obowiązują dziś w designie. Na świecie nadszedł czas naszych rodzimych kolorów – czy nadszedł też czas polskiego wzornictwa?

Już od lat organizuję wystawy polskiego wzornictwa za granicą. Niezależnie od ich tytułu zawsze wprowadzałam do nazwy hasło “polish design”. A to dlatego, że niejednokrotnie spotykałam się z pytaniami: “Dorota, jaki jest ten ‘polski design’? Z czym on się wiąże? My go w ogóle nie znamy.” Tak jak od dawna istniało już pojęcie ‘italian design’, ‘scandinavian design’, tak o naszym designie w ogóle nic nie wiedziano.
Nasza historia była bardzo skomplikowana. Wzornictwo z lat 50. i 60. docenione zostało wiele lat później. Artyści tworzący ówcześnie nie mieli w ogóle szans, by ich projekty pokazywane były za granicą. Teraz do nich wracamy, odkrywamy ich ponadczasowe formy, o piękne linie i doskonałą jakość.
Poprzez dopisek „polish design” pragnęłam utrwalać nasze rodzime wzornictwo. Nazywając go po imieniu starałam się kodować jego obecność w głowach ludzi. Gdy byłam wiele lat temu na południu Włoch w Apulii i nagle zepsuł się stary pociąg, przesadzili nas do nowego pociągu regionalnego. Pomyślałam sobie: “Świetny pociąg, to z pewnością jest polska Pesa.” Później zauważyłam, że faktycznie pociąg sygnowano plakietą “Made in Poland”.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF "Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Przy okazji przygotowywania wystawy w Dubaju zrozumiałam, że Polska może pochwalić się swoim własnym designem, który stał się rozpoznawalny. Moje płytki zaprojektowane dla marki Tubądzin występują w świetnych showroomach na całym świecie. Pojawiają się w domach w Kanadzie, za Uralem, w południowej Afryce i w Nowej Zelandii. Podobnie jak jachty, które prezentujemy na wystawie, a które sprzedaje się w wielu miejscach na świecie. Serce rośnie widząc, że ludzie wykorzystują te produkty – ekspansja międzynarodowa już się dzieje.

Tak jak od dawna istniało już pojęcie ‘italian design’, ‘scandinavian design’, tak o naszym designie w ogóle nic nie wiedziano.

Na co dzień projektuje Pani dla topowych firm na świecie. Jakie znaczenie ma dla Pani współpraca z polską firmą Tubądzin?

Jestem bardzo związana z marką Tubądzin, gdyż jest to firma, która już dawno zrozumiała, że inwestycja w design, w produkty innowacyjne, to droga do sukcesu. Ponadto kluczową rolę odgrywa tutaj integracja firmy z architektami i twórcami. Kiedy się poznaliśmy, zaproszono mnie do roli gościa specjalnego podczas Tubądzin Design Days. To wydarzenie, które firma organizuje już od wielu lat – są to spotkania z architektami w całej Polsce, którym towarzyszą ciekawe dyskusje, a także elementy innych dziedzin sztuki, jak muzyki czy fotografii. Tubądzin organizuje też konkurs architektoniczny, który początkowo odbywał się na poziomie krajowym. W tej chwili jest to już poważny konkurs międzynarodowy, a przy tym jeden z pierwszych, które dotyczyły projektów wnętrz. Poza nagrodami pieniężnymi firma przygotowuje też wyjazdy do światowych metropolii oraz staże zagraniczne, także w moim studio. Myślę, że to są naprawdę duże inwestycje ze strony firmy, które świadczą o wysokiej kulturze myślenia o produkcie, o tym co tworzymy razem z architektami. Jak nasze otoczenie może wyglądać i że pracujemy na nie wspólnie.

Mieszkając we Włoszech jest Pani przyzwyczajona do otaczania się sztuką i pięknem niemal mimochodem, spacerując ulicą czy wsiadając do metra na stacji w Neapolu. Jak istotna jest według Pani sztuka w przestrzeni publicznej?

Według mnie ogromna. Nie tylko ja tak uważam – dwóch wielkich braci, z którymi pracowałam przez wiele lat Alessandro i Franceso Mendini, uważają podobnie. W kulturze Włoch architektura zawsze łączy się ze sztuką. Wystarczy popatrzeć na włoskie miasta: place, fontanny, parki. Nie sposób nie wspomnieć jednego z piękniejszych projektów przestrzeni publicznej, jakim jest projekt poszczególnych stacji metra w Neapolu autorstwa Atelier Mendini. To sztuka miała nadawać charakter temu miejscu, więc ta sztuka znajduje się na placach, przy wejściach do metra, mieści się w samych korytarzach i na ich ścianach – duże instalacje, rzeźby, malarstwo, mozaiki. Sztuka wypełnia całą przestrzeń.
Rozpoczynając prace nad projektem nasze studio zaprosiło do współpracy wybitnego krytyka sztuki Achille Bonito Oliva, który zresztą pochodzi z Neapolu i był twórcą wielu teorii historii sztuki współczesnej. Achille Bonito Oliva odpowiadał za dobór artystów, których prace pojawiły się później na stacji. Do pierwszych takich stacji zaproszeni zostali artyści o międzynarodowych sukcesach, pochodzący właśnie z Neapolu, Mimmo Palladino, Sandro Chia, Francesco Clemente czy Enzo Cucchi. Przy kolejnych etapach rozwoju tego projektu i rozbudowywaniu linii metra zapraszaliśmy również artystów zagranicznych. W ten sposób powstała przepiękna stacja projektu Karima Rashida, czy jeden z ostatnich przystanków – przepiękna stacja Roberta Wilsona, który na co dzień jest reżyserem teatralnym, artystą performerem, z wykształcenia zaś architektem.
Dzięki współpracy z artystami metro w Neapolu stało się galerią sztuki otwartą dla wszystkich, w cenie jednego biletu przejazdu.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF "Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF
Sztuka wpływa na psychikę ludzi, na to, jak ludzie się czują w przestrzeni publicznej. Sztuka integruje też ludzi, stanowi punkty odniesienia na mapie i w miejskiej tkance.

Czy według Pani sztuka w przestrzeni publicznej może edukować?

Oczywiście. W przypadku projektu metra w Neapolu obecność sztuki w przestrzeni nie tylko poprawia estetykę otoczenia. Kluczowy jest też aspekt socjalny. Zauważyliśmy, że ludzie zdecydowanie rzadziej wyrzucają śmieci na ulicę, kiedy się ją upiększy i posprząta. Nagle wszyscy zaczynają dbać o tę przestrzeń jak o własne podwórko.
Sztuka wpływa na psychikę ludzi, na to, jak ludzie się czują w przestrzeni publicznej. Sztuka integruje też ludzi, stanowi punkty odniesienia na mapie i w miejskiej tkance. Projekty artystyczne jednego artysty mogą rozsławić miasto, sprawić, że stanie się ono atrakcją turystyczną.

Sztuka zaczyna też gościć na polskich podwórkach – przykładem może być mural z wielkoformatowych gresów wykonanych przez Ceramikę Tubądzin, powstały we współpracy z artystą Wojciechem Siudmakiem. Czy Pani projekty mają również przenieść sztukę na podwórka, do ludzi?

Projekty takie jak kolekcja Cielo e Terra stają się elementem codziennego życia ludzi – płyty goszczą w mieszkaniach i w przestrzeniach publicznych, w których ludzie przebywają. Podwórko z pracami pana Siudmaka to także piękny przykład tego, jak przedmiot życia codziennego może stać się poważnym nośnikiem sztuki w przestrzeni. Płyta ceramiczna jest bardzo trwała, a możliwości technologiczne nadrukowywania malarstwa, jakie ma firma Tubądzin, dają niesamowite możliwości.
Podwórze z pracami pana Siudmaka zrealizowane został przez władze miasta Łodzi. Inicjatywa dotyczy różnych łódzkich podwórek – ich uporządkowanie polega na wprowadzeniu w przestrzeń ulic projektów artystycznych, co według mnie jest świetnym pomysłem. W przypadku podwórza pana Siudmaka mieszkańcy otrzymali piękny, poetycki projekt o zupełnie nowej, innej wartości.

"Polski designem stał się rozpoznawalny" - Dorota Koziara w rozmowie z MAGAZIF

Pani jako projektantka wie, jak wiele dobrego może zdziałać sztuka. Czy sądzi Pani, że zwykli ludzie też doceniają jej wartość?

Uważam, że dobrze poukładane i uporządkowane otoczenie wpływa na emocje ludzi. Warto zadbać o to, by innym było miło, by się nie poślizgnęli. Obdarowując się wzajemnie empatią i pięknem sprawiamy, że wszyscy stajemy się lepsi.
Byłam kiedyś jednym z artystów zaproszonych przez Fundację Latająca Ryba do realizowania instalacji w ramach festiwalu, który co roku odbywa się nad Bugiem. Tym razem byliśmy niedaleko miejscowości Stary Bubel, gdzie nie brakowało wtedy ludzi na tzw. bezrobociu. Jednym z nich był człowiek, który pewnego dnia żalił mi się na swój los. Na otwarcie festiwalu przyjechało wielu dziennikarzy z Warszawy i z innych miast, w tym także wielu też międzynarodowych artystów. Wtedy właśnie pan, który tak się żalił i nigdy w życiu mu się nie układało, poprosił o megafon i powiedział: “Jakie to jest ważne, że wy tu jesteście.” Na pytanie organizatora festiwalu Jarka Koziary, “Co znaczy nazwa miejscowości Stary Bubel?”, odpowiedział “Stary – bo to najstarsza tutaj wieś, a Bubel – bo tu same buble są”. Było to z jednej strony humorystyczne, ale ta szczera odpowiedź utwierdza, jak ważne są działania wprowadzania sztuki do różnych miejsc.

To cudowne, że dziś sztuka coraz częściej schodzi z muzealnych cokołów do zwykłych ludzi. Dobrze też widzieć, jak polskie firmy chętnie podejmują współpracę z projektantami.

Uczestniczyłam kiedyś w projekcie, który wymagał ode mnie odbycia długiej podróży w poszukiwaniu polskiej tradycji. Ta podróż mi uświadomiła, jacy byliśmy historycznie kolorowi, jak się nie baliśmy barw i wzorów. Wystarczy pomyśleć o elewacjach i wnętrzach dawnych polskich chałup. Jednak kiedyś ludzie to robili każdy własnym sumptem. Z możliwościami, jakie dzisiaj ma firma Tubądzin, możemy na stałe wbudować sztukę w przestrzeń publiczną. Myślę, że kluczowa jest tutaj świadomość firm – to za nią idą osiągnięte później możliwości technologiczne.

Fot. i oprac. na podst.:
mat. prasowe Dorota Koziara / Tubądzin