Projekt powstał dla czteroosobowej rodziny, która zdecydowała się sprawdzić, jak będzie im się żyło bliżej miasta. Zmiana dystansu z około 60 kilometrów do centrum Poznania na zaledwie 5 była świadomym testem nowego rytmu codzienności. Za tą decyzją szły konkretne potrzeby: łatwiejszy dostęp do usług, większy wybór szkół dla dzieci i życie bardziej „pod ręką”.
56 m2 musiało pomieścić całą czwórkę i jednocześnie dać każdemu z domowników choć odrobinę własnej przestrzeni. Od początku był to więc projekt bardziej o funkcji i relacjach między pomieszczeniami niż o samym metrażu. Naturalne materiały, spokojna paleta barw i przemyślane proporcje miały dawać wytchnienie i poczucie balansu.

Niezbędne było przetasowanie układu funkcjonalnego zaproponowanego przez dewelopera. To wnętrze miało przede wszystkim wspierać codzienność: pomieścić dwoje energicznych nastolatków, a jednocześnie stworzyć rodzicom przestrzeń do wyciszenia. Przy 56 m2 nie było tu miejsca na przypadek, a każda decyzja musiała realnie poprawiać komfort życia.
Przestrzeń zaplanowano tak, by porządkowała dzień, a nie go komplikowała. Kuchnia zajmuje tu centralne miejsce. Została maksymalnie powiększona i uzupełniona o półwysep, który oddziela strefę wejścia od części dziennej. Nie zamyka przestrzeni, ale nadaje jej rytm i naturalny podział. Dzięki temu udało się wygospodarować dodatkowe miejsce do przechowywania, część garderobianą oraz kolejny blat roboczy — elementy, których w miejskich mieszkaniach często brakuje najbardziej. Światło wpada tu miękko, przez zasłony, które nie odcinają mieszkania od dnia, tylko go filtrują. Wnętrze podąża za nim spokojnie, bez ostrych kontrastów. Od początku miało to być miejsce, które daje wytchnienie – z jednej strony oaza, z drugiej kompletne wsparcie w ważnej życiowej zmianie mieszkańców.

Materiały w tym wnętrzu nie grają pierwszych skrzypiec, ale są jego cichym tłem. Zastosowano dębowy fornir, lniane zasłony, strukturalną tapetę oraz ryflowane szkło w zabudowie kuchennej, które dodaje jej lekkości. W strefie dziennej uwagę przyciąga rzeźbiarska szafka z litego dębu marki PASTFORM, sofa w subtelnym odcieniu oraz niebanalny stół od NG DESIGN.
Nic tu nie dominuje i nic nie próbuje przyciągać uwagi na siłę. Zestawienia są spokojne, ale nie neutralne – dobrane tak, by wnętrze mogło dobrze się starzeć i reagować na zmieniające się światło w ciągu dnia. Powierzchnie są przyjemne w dotyku, kolory stonowane, a faktury dobrane z myślą o intensywnym, codziennym użytkowaniu.
Zabudowy zaprojektowano na miarę – od kuchni, przez łazienkę, po strefę dzienną – w taki sposób, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń bez wizualnego przeciążenia. Meble nie są tu dodatkiem, lecz integralną częścią architektury wnętrza. Zabudowy prowadzą wzrok, porządkują ściany i utrzymują rytm przestrzeni, nawet przy intensywnym użytkowaniu przez czteroosobową rodzinę. Drzwi zostały włączone w zabudowę stolarską, a pawlacze nad nimi pozwoliły wykorzystać każdy centymetr przestrzeni.

Nawet niewielka łazienka została potraktowana jak pełnoprawna część mieszkania. Zabudowa mieści pralkę i suszarkę, miejsce na brudną bieliznę oraz kosmetyki, a całość zachowuje lekkość i spokój wizualny. Zastosowano tu rozwiązania, które nie dominują, ale konsekwentnie porządkują przestrzeń.

Ryflowany front fornirowanej zabudowy pod umywalką wprowadza rytm i fakturę, a błękitne, nieregularne płytki pod prysznicem pracują ze światłem, nadając wnętrzu głębi. Łazienka mimo małego metrażu, i kombajnu funkcji stała się też mirko strefą codziennego spa, dzięki oświetleniu za lustrem które buduje atmosferę i podkreśla strukturę płytek.

Projektując to mieszkanie, architektka myślała o nim jako o miejscu, które ma działać i być elastyczne. Z tyłu głowy cały czas pojawiały się pytania: co jeśli powrót do miasta okaże się strzałem w dziesiątkę, ale to mieszkanie będzie tylko etapem? Czy ta przestrzeń sprawdzi się zarówno dla młodego studenta, jak i dla rodziny z małym dzieckiem?
Dlatego w tym wnętrzu nie ma rozwiązań przypadkowych ani elementów dodanych wyłącznie dla efektu. Wszystko jest wynikiem rozmów, obserwacji i świadomych wyborów podporządkowanych codzienności.
Z perspektywy czasu widać, że mieszkanie spełniło swoją funkcję. Było testem zmiany stylu życia i potwierdziło, że życie bliżej miasta było dokładnie tym, czego ta rodzina potrzebowała. Dziś otwierają kolejny rozdział w domu jednorodzinnym, gdzie każdy z domowników zyska więcej własnej przestrzeni. Samo mieszkanie zostaje zamkniętą, kompletną historią, gotową na nowy początek. Wkrótce trafi na sprzedaż i czeka na kolejnych mieszkańców, którzy napiszą tu swoją własną codzienność.
Galeria zdjęć


















Fot. Follow The Flow Studio
oprac. na podst.: mat. prasowe wysoczynska.studio
Baza produktów
Inne ciekawe eventy
Gdynia Design Days 2026
Tallinn Design Festival 2026
X Międzynarodowy Kongres Kreatywny Design Plus
Sposoby widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi


