Stelaż, teleskopowe nogi, panel sterowania na krawędzi blatu – tak wygląda dziś niemal każde biurko z regulacją wysokości, niezależnie od tego, czy kupisz je za 800 czy 8000 złotych. Rynek ergonomicznych mebli biurowych od lat powiela ten sam schemat: mechanizm jest bohaterem, forma dodatkiem. Paulina Kawecka, absolwentka Wydziału Architektury Wnętrz ASP im. Jana Matejki w Krakowie, postanowiła to odwrócić – i za projekt „Mebel przeznaczony do kompleksowej organizacji indywidualnej pracy biurowej” dostała ocenę celującą, broniąc go w kwietniu 2026 roku w II Pracowni Projektowania Mebli i Elementów Wyposażenia Wnętrz prof. dr. hab. Marka Błażuckiego.

Mechanizm schowany do środka
Punkt wyjścia był prosty do sformułowania, trudniejszy do zrealizowania: skoro najbardziej zaawansowana technologia dziś się nie afiszuje – znika w ścianach, w telefonie, w samochodzie – to dlaczego biurko z silnikiem wciąż musi wyglądać jak sprzęt warsztatowy?
Odpowiedzią jest bryła z giętej sklejki fornirowanej, w której cały mechanizm regulacji wysokości został ukryty wewnątrz konstrukcji. Zamiast stalowych nóg – miękkie, zaokrąglone przejścia między elementami i zintegrowane moduły do przechowywania. Blat nie stoi na widocznym szkielecie, tylko wyrasta z bryły, która przypomina raczej rzeźbiarski obiekt niż sprzęt biurowy.
To niby drobna zamiana kolejności: forma na pierwszym planie, technologia w tle jako funkcja, a nie jako pokaz siły. W praktyce oznacza to inny sposób projektowania od podstaw – bo ukrycie mechanizmu wewnątrz krzywizn sklejki to zupełnie inne wyzwanie konstrukcyjne niż zamocowanie go na prostym, przewidywalnym stelażu.
Projektantka i inżynier w jednym pokoju
Silnik, który podnosi i opuszcza blat, nie powstał w pracowni meblarskiej. Autorski układ: silniki krokowe, śruby trapezowe, własne sterowanie – Paulina Kawecka opracowała razem z inż. Sebastianem Micorem, absolwentem Automatyki i Robotyki AGH. To nie był układ zleceniodawca–wykonawca, tylko coś bliższego wspólnemu projektowaniu: projektantka musiała zrozumieć, co da się zrobić z geometrią mechanizmu, inżynier – co da się zrobić z geometrią mebla.
Ten fragment procesu jest ciekawszy niż sam finalny kształt biurka, bo pokazuje, gdzie faktycznie rodzą się dziś nowe rozwiązania w projektowaniu mebli technologicznych. Nie w kolejnym katalogu materiałów, tylko na styku dyscyplin, które zwykle się mijają – projektant rzadko siedzi z inżynierem automatykiem nad jednym rysunkiem.
Co z tego wynika dla reszty rynku?
Trudno na razie ocenić, czy taki mechanizm nadaje się do produkcji seryjnej — projekt dyplomowy to prototyp, nie gotowy produkt, i pytanie o koszt oraz trwałość układu schowanego w sklejce pozostaje otwarte. Ale sam kierunek jest wart odnotowania: pokazuje, że „ergonomiczny” nie musi być synonimem „techniczny w wyglądzie”, a bariera wcale nie leży po stronie dostępnych technologii, tylko po stronie przyzwyczajenia projektantów do gotowych, sprawdzonych komponentów.










































Baza produktów
Inne ciekawe eventy
Helsinki Design Week 2026
London Design Festival 2026
Venice Design Week 2026



