Brutalna bryła obrazu i dźwięku

Institute for Sound and Vision zapewnia dostęp do 70% holenderskiego dziedzictwa audiowizualnego. Około 800 tys. godzin telewizji, radia, muzyki i filmu sprawia, że jest to jedno z największych archiwów audiowizualnych w Europie.

Hilversum – kolejny przykład tego, jak wiele talentów architektonicznych ma Holandia. Są tacy, którzy twierdzą, że w Holandii jest tylko Rem Koolhaas, a po nim „długo, długo nic”. Rzeczywiście Koolhaas jest jednym z najbardziej znanych holenderskich architektów współczesnych – nie tylko za sprawą swoich projektów, ale również głoszonych teorii. Jednak dystans między architektonicznym mistrzem a „resztą świata” skraca się coraz bardziej. Właśnie w tej „reszcie” znajdują się tacy wizjonerzy, jak Willem Jan Neutelings i Michiel Riedijk (Neutelings Riedijk Architects), którzy dzięki swoim projektom zyskują coraz większe uznanie zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Poza niezwykłym talentem posiadają coś nader pożądanego w środowisku architektów – poczucie humoru…

Nowy budynek Institute for Sound and Visionktóry zaprojektowali, mieści w sobie wszystkie materiały audiowizualne produkowane w Holandii od początków holenderskiego radia i telewizji. Obiekt składa się z dziesięciu poziomów – pięciu pod ziemią i pięciu nad nią. Uzupełnieniem archiwów i biur jest muzeum, dzięki któremu budynek stał się nowym punktem na kulturalnej mapie miasta. Piorunujące wrażenie robi zarówno wnętrze, w którym wszystkie piętra łączy ze sobą ogromne atrium, jak i fasada – wielki, kolorowy, szklany ekran przedstawiający słynne obrazy z holenderskiej telewizji (efekt współpracy architektów z 65-letnim artystą Jaapem Drupsteenem).

Konstrukcja kształtem przypomina sześcian. Dlaczego? Podobnie jak wielu architektów tego pokolenia, pan Riedijk i pan Neutelings pozostali pod silnym wpływem konstruktorów powojennych np. Bunshafta, którego budynki cechowały się brutalną bezpośredniością, przez co dla wielu były niezwykle atrakcyjne. W Institute można zatem znaleźć podobieństwa, cechy stylu stricte modernistycznego, ale różnica jest zasadnicza – budynek Riedijka i Neutelingsa ma korzenie w swojej kulturze, nie w etosie powojennej korporacyjnej Ameryki.

Efekt, który uzyskali architekci jest hipnotyzujący. Niewyraźne, zamazane obrazy sprawiają wrażenie odciśniętych na budynku, słabych śladów wspólnych wspomnień. Są metaforą codziennego natłoku informacji, jakimi bombardują nas różne media, ale przez rozmycie wydają się zamrożone w czasie, chwilowo oswojone…

Hilversum jest kojarzone przede wszystkim z centrum holenderskiego przemysłu telewizyjnego, jednak po cichu miasto zgromadziło imponujący wachlarz dzieł architektonicznych.

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects

© Neutelings Riedijk Architects