Agi Sibiga – Odczuwanie fotografiiAgi Sibiga – Odczuwanie fotografii
Reklama
Baza produktów baner
Reklama
lukaszdomiza.com
Oceń ten artykuł

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

5 / 5. 4

No votes so far! Be the first to rate this post.

Dla Agi Sibiga fotografia to coś więcej niż obraz — to sposób opowiadania historii światłem, przestrzenią i emocją. W rozmowie z MAGAZIF opowiada o swojej drodze, pracy ze światłem naturalnym, miłości do Włoch i o tym, dlaczego każde zdjęcie to dla niej osobna opowieść.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Mat Kubaj (MAGAZIF.com): Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią? Czy pamiętasz moment, w którym pomyślałaś: „To będzie moja droga?”

Agi Sibiga: Trudno mi wskazać jeden konkretny początek. Pamiętam jedną z pierwszych wycieczek klasowych. Podstawówka, lata 90., miałam ze sobą rodzinny aparat – najprostszy point and shoot. Dawało mi to ogromną frajdę, fotografowałam dosłownie wszystko, nawet makiety w muzeum – byłam turystką w najczystszej postaci!

Wracając dziś pamięcią do tamtych lat zdaję sobie sprawę z tego, że od zawsze patrzyłam na świat kadrami. W mojej głowie powstawały obrazy i historie, byłam dzieckiem mocno żyjącym w wyobraźni. Ale prawdziwy przełom przyszedł dopiero w dorosłym życiu: miałam dwadzieścia parę lat i, jak wszyscy, uwieczniałam świat telefonem. Szybko poczułam, że to jednak za mało. Chciałam zgłębiać temat i zacząć to robić na bardziej świadomym poziomie, pracować z dużymi plikami, które dają przestrzeń do tworzenia czegoś więcej. I tak z biegiem doświadczeń zaopatrzyłam się w pełną klatkę, której używam do dziś.

Czy był moment, w którym pomyślałam: „To będzie moja droga”? Myślę, że to wydarzyło się samoistnie, przyszło do mnie naturalnie. Fotografowanie sprawiało mi ogromną przyjemność i tak jest do dziś. Brałam aparat ze sobą dosłownie wszędzie – na każdy wyjazd, na spacery, do muzeów – i uwieczniałam wszystko, co wydawało mi się interesujące. Podczas podróży fotografowałam różne miejsca, także noclegi. Rezultatami dzieliłam się w sieci. Z czasem te same hotele, które kiedyś odwiedzałam prywatnie, zaczęły zapraszać mnie do współpracy. Przełomowym momentem było na pewno zaproszenie do słynnej w całych Włoszech Masserii Moroseta. Na początku nie mogłam uwierzyć, że wybrali właśnie mnie – nikomu nieznaną fotografkę z Polski. To był moment, w którym zrozumiałam, że moje zdjęcia nie są już tylko prywatną pasją, ale mają też wartość dla innych.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Specjalizujesz się w fotografii architektury, wnętrz i podróży. Co najbardziej Cię w tym pociąga?

Najbardziej pociąga mnie to, jak przestrzeń „wybrzmiewa” – jak bryły tworzą linie, jak prowadzą wzrok. Zachwyca mnie, jak światło wydobywa faktury, jak rzuca cienie i jak potrafi zmienić nastrój miejsca w ciągu jednej chwili. Otaczająca nas przestrzeń bezpośrednio na nas wpływa, czy tego chcemy, czy nie. Lubię odnajdywać się w tej przestrzeni, analizować, dlaczego niektóre budynki mają swój szczególny urok – to coś, co po prostu czuję. Przebywając w danym wnętrzu, zastanawiam się, co sprawia, że czuję się w nim dobrze, i próbuję uchwycić to w kadrze. Sam proces fotografowania staje się wtedy przedłużeniem moich własnych odczuć.

Podróże z kolei dają mi szansę zanurzyć się w nowych miejscach – spotykać ludzi, poznawać kulturę, patrzeć na codzienność z innej perspektywy. A dzięki zdjęciom te z pozoru zwykłe sceny zostają ze mną na dłużej.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Współpracowałaś z Desa Unicum. Jak wygląda fotografowanie dzieł sztuki i czym różni się od innych sesji?

Fotografowanie dzieł sztuki to dla mnie przede wszystkim odpowiedzialność – najważniejsze jest, by jak najwierniej oddać wizję artysty: naturalne kolory i faktury. Równie ważne jest jednak to, by zdjęcie potrafiło zainteresować potencjalnego kolekcjonera. Rzeźbę można uchwycić z niecodziennej perspektywy, a obrazy pokazać nie tylko „na ścianie”, ale także w mniej oczywistym położeniu czy w świetle, które dodaje im tajemniczości. Samo obcowanie ze sztuką jest niezwykłym doświadczeniem, a możliwość oglądania z bliska dzieł wielkich mistrzów – jak chociażby Jana Matejki – jeszcze zanim trafią do katalogów czy na ekspozycję, to absolutnie wyjątkowe przeżycie.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Często powtarzasz, że każde zdjęcie to dla Ciebie opowieść. Skąd czerpiesz inspiracje do tych „historii”?

Te historie po prostu się dzieją – każdego dnia, dookoła nas. Trzeba tylko umieć je dostrzec i docenić. Mogłabym próbować je opisać, ale dużo łatwiej jest mi sięgnąć po aparat i zamknąć je w kadrze.

Wierzę, że wszystko może być źródłem twórczości – najważniejsze to mieć otwartą głowę. Ale trzeba też odpowiednio karmić swoją wrażliwość. To, czym się karmimy, prędzej czy później uzewnętrznia się, w tym, co tworzymy. W moim przypadku „pokarmem” jest częste obcowanie ze sztuką – kocham sztukę dawną, kino, filmy dokumentalne o artystach, archiwalne wywiady. Przede wszystkim jednak są to podróże, miejsca i rozmowy z ludźmi, których spotykam po drodze – to buduje mnie najmocniej.

Pracujesz wyłącznie ze światłem naturalnym. Co Ci daje taka praca i jak wygląda Twoja „walka o światło” w praktyce?

Praca ze światłem naturalnym buduje pewnego rodzaju bliskość, uczy dostrzegać, wymaga pokory i ogromnej cierpliwości. Moja „walka” to właśnie cierpliwość – potrafię czekać godzinami, aż promień słońca przesunie się dokładnie tam, gdzie chciałabym, żeby padał. Wstaję wcześnie rano, by podziwiać, jak poranne światło otula budynki. Najbardziej lubię ten moment, kiedy słońce jest już nad horyzontem, ale jeszcze nie na tyle wysoko, by rysować mocne cienie – barwy mają wtedy niezwykłe tony, a całość wydaje się bardziej tajemnicza. To także akceptacja tego, co daje natura. Światła nie da się zaprogramować – trzeba się do niego dostosować, a z każdej chwili wydobyć to, co najlepsze.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Dużo podróżujesz, a Włochy mają szczególne miejsce w Twoim sercu. Co sprawia, że tak bardzo Cię przyciągają?

Pierwszy raz odwiedziłam Włochy jako nastolatka. Do dziś pamiętam uczucie, które towarzyszyło mi podczas zwiedzania Rzymu – budynki wyglądały jak ze snu, wszystko wokół było niewiarygodnie piękne. Spacerowałam ulicami, zupełnie odłączona od wycieczki, której byłam częścią, wyobrażając sobie, że jestem jedną z mieszkanek miasta. To uczucie, ten dreszcz w sercu, towarzyszy mi do dzisiaj.

Trudno mi to opisać słowami, ale za każdym razem, gdy wjeżdżam do Włoch i przy pierwszej stacji benzynowej widzę szyld „Sei in un paese bellissimo”(„jesteś w pięknym kraju”), od razu robi mi się lepiej na duchu. Piję kawę na Autogrillu i myślę: „jestem w domu”. We Włoszech moje serce bije szybciej, aparat staje się naturalnym przedłużeniem mnie samej, a zdjęcia „robią się same”.

Z każdej wizyty wraca ze mną nowy włoski pierwiastek: miejsca, smaki, ale też barwy, które staram się uchwycić w kadrach. Pokochałam ten kraj do tego stopnia, że nauczyłam się włoskiego – i może właśnie ta możliwość porozumiewania się sprawia, że czuję się tam wyjątkowo, jakbym grała we własnym filmie.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Czego uczą Cię podróże jako fotografki? Czy inaczej patrzysz na miejsca, które odwiedzasz z aparatem?

Zauważyłam, że dzięki fotografii moje podróże stają się głębsze – zamiast „odhaczać” kolejne punkty, wolę dać sobie czas, żeby poczuć przestrzeń, przysiąść na schodku, napić się kawy i zobaczyć miejsce w jego naturalnym rytmie. Myślę też, że fotografia pozwala mi lepiej zapamiętywać wspomnienia -przeglądając zdjęcia, wybierając te najlepsze czy później je edytując, dostrzegam mnóstwo szczegółów, których być może nie zauważyłam w danej chwili. To jest dla mnie fascynujące i dlatego lubię wracać w te same miejsca, żeby poczuć je jeszcze raz i skonfrontować z tym, co noszę w pamięci.

Twoje zdjęcia często pokazują przestrzenie bez ludzi, ale z silną obecnością atmosfery. Jak budujesz taki nastrój?

To prawda, rzadko umieszczam ludzi w kadrach, ale moje zdjęcia są pełne ich obecności. Pomagają mi w tym przedmioty  codziennego użytku: obrusy, szklanki, misy pełne owoców czy pościel rozrzucona tak, że sprawia wrażenie, jakby ktoś dopiero co wstał z łóżka. Staram się, aby każdy mógł wejść w obraz i poczuć, że jest jego częścią. 

Artyści i kolekcjonerzy. Agi Sibiga – odczuwanie fotografii

Jak wygląda Twój proces pracy? Od pomysłu do gotowego zdjęcia – co jest dla Ciebie najważniejsze w tym procesie?

Mocno działam w chwili – szukam potencjału i staram się poczuć dane miejsce całą sobą. Analizuję przestrzeń, obserwuję, jak pada światło, i wykorzystuję wszystko, co mam pod ręką, by zbudować odpowiedni nastrój. A kiedy znajdę już kadr, szukam najlepszego kąta, by go przedstawić – i tak toczy się to cały czas w koło – szukanie, obserwacja i czekanie, aż światło zrobi swoje.

Na co dzień mieszkasz w Warszawie. Czy to miasto również Cię inspiruje fotograficznie?

Żadne miasto nie wzrusza mnie tak jak Warszawa i jej historia. Cieszę się, że moje życie zaprowadziło mnie właśnie tutaj, choć przyznam, że na początku nasza relacja nie była łatwa. I tak – lubię zatrzymywać stolicę w kadrze.

Artyści i kolekcjonerzy. Agi Sibiga – odczuwanie fotografii

Masz już wiele doświadczeń, ale czy są jeszcze miejsca lub tematy, które marzysz sfotografować?

Właśnie stałam się posiadaczką średnioformatowego Pentaxa, więc na pewno fotografia analogowa to temat, który będę rozwijać -i przyznam, że ogromnie się na to cieszę. A jeśli chodzi o miejsca, chciałabym odwiedzić kiedyś Meksyk. Podskórnie czuję, że to również jest moje miejsce.

Agi Sibiga – Odczuwanie fotografii

Fot.: Aga Sibiga

Mat Kubaj autor MAGAZIF.com

Zawodowo Mat Kubaj jest artystą wizualnym, malarzem, architektem wnętrz i kolekcjonerem designu. Tworzy abstrakcje malarskie tuszem japońskim na papierze, płótnie i ceramice. Z jego inicjatywy powstał projekt „Design by ART – sztuka na dywanie” gdzie przenosi wspólnie z marką dywanowy swoje abstrakcje malarskie na dywany ręcznie tkane z wełny i jedwabiu w limitowanej edycji. Od lat projektuje wnętrza w duchu zen, ma za sobą wiele realizacji wnętrzarskich i projektów artystycznych. Wykorzystuje w nich designu vintage, który sam od kilkunastu lat kolekcjonuje. W jego prawie tysięcznej kolekcji znajdują się min. szkło, ceramika, porcelana, meble i tkanina artystyczna. Mat nie zamyka się na nowe artystyczne wyzwania i uwielbia rozmawiać z kreatywnymi ludźmi, dlatego też zrodził się pomysł na stworzenie nowego cyklu rozmów „Artyści i kolekcjonerzy” dla portalu MAGAZIF.com.

Reklama
  • Baza produktów MAGAZIF
  • lukaszdomiza.com
Reklama
  • Baza produktów MAGAZIF
  • lukaszdomiza.com
Baza produktów
zobacz

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.