Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy HyzArtyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Reklama
Light&Building 2026 - 970x500
Reklama
Living Light
Oceń ten artykuł

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

5 / 5. 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

Między architektoniczną precyzją a emocjonalną relacją z przedmiotem. Aleksandra Hyz w kolejnej rozmowie z cyklu Mata Kubaja opowiada o przejściu ze skali wnętrza do skali obiektu, o kolekcjach, w których metal, drewno i skóra budują nową definicję codziennej elegancji, oraz o projektowaniu, które nie epatuje luksusem, lecz proponuje uważność, trwałość i świadome życie z rzeczami.

Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Agi Sibiga

Mat Kubaj (MAGAZIF.com): Twoja pracownia Hyz Projektuje od lat wyróżnia się przemyślanym, architektonicznym podejściem do projektowania. Co sprawiło, że zwróciłaś się w stronę mniejszych form – galanterii artystycznej, pudełek i obiektów użytkowych?

Aleksandra Hyz: Im dłużej o tym myślę i im częściej rozmawiam z ludźmi, tym trudniej wskazać jedną, konkretną odpowiedź. To nie była decyzja podjęta w jednym momencie, raczej coś, co naturalnie ze mnie wypłynęło. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, jak bardzo to, co robię dziś, ukształtowane jest przez vintage.

Od lat chodzę na targi staroci, ale nigdy nie traktowałam tego jak kolekcjonowania raczej jak zbieranie tego, co mnie porusza. Forma zawsze była dla mnie ważniejsza niż metka. Jeśli coś było przemyślane, dobrze zaprojektowane, nawet skrajnie proste przyciągało mnie. Tak jak szklane wazoniki w formie czystego kubika: minimalny gest, a pokazuje całą siłę materiału.

Z czasem doszła do tego bardzo osobista potrzeba porządkowania drobiazgów. Jestem bałaganiarą mam mnóstwo małych rzeczy, które „jeszcze się przydadzą”: agrafki, guziki, karty. I nagle okazało się, że potrzebuję dla nich godnego miejsca. Pierwszym obiektem było pudełko na karty bo uwielbiam grać w karty z przyjaciółmi.

Uświadomiłam sobie wtedy, że kiedyś każda domowa czynność miała swój dedykowany przedmiot: pudełka na karty, wieszaki na zapałki przy kominku, mleczniki, serwetniki. To wszystko było elementem codziennego rytuału, a nie czymś schowanym głęboko w szufladzie. I chyba właśnie ta myśl że przedmioty codzienne zasługują na uwagę – stała się dla mnie punktem wyjścia.

Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush

JUMA to coś więcej niż zastawa – to narracja o codziennych przedmiotach. Skąd pomysł na galanterię stołową z metalu?

Metal daje siłę i poczucie trwania. Projektując kolekcję JUMA, myślałam o obiektach, które przetrwają lata – może nawet dziesięciolecia. Tak jak przedwojenne pudełka, które dziś znajduję na targach staroci.

Metal, a szczególnie stal, daje ogromne możliwości formowania. Jest plastyczny, można go giąć, młotkować, traktować niemal jak kartkę papieru. To również efekt współpracy – kolekcja powstała razem z Dawidem, metaloplastykiem i moim przyjacielem sprzed lat. Połączyliśmy jego rzemiosło z moim doświadczeniem projektowym. To była prawdziwa kooperacja.

Projektując kolekcję JUMA, balansujesz między rzeźbiarską formą a użytkowością. Co było ważniejsze – funkcja czy ekspresja?

Funkcja. Zawsze. Forma wynika z funkcji. Nie interesują mnie przedmioty, które stoją w kącie i niczemu nie służą. Każdy obiekt w kolekcji ma konkretne zastosowanie: pudełko na karty, serwetki lub biżuterię, tacka do eksponowania lub odkładania, świecznik.

Oczywiście estetyka jest istotna, ale jest konsekwencją. Lubię proste bryły, minimalizm, subtelne zróżnicowanie faktur. Kolory są akcentem, kropką nad „i” – nigdy dominantą.

W kolekcji pojawia się ciekawa metafora – metal o fakturze przypominającej wodę opływającą kamień. Jak udało się nadać surowemu materiałowi tak miękki wyraz?

To efekt pracy ręcznej i wielu prób. Zależało mi na złamaniu geometrii materią. Forma jest prosta, ale faktura wprowadza organiczność, naturę, miękkość. To nie było oczywiste rozwiązanie od pierwszego prototypu – raczej proces dochodzenia do momentu, w którym geometria i materiał zaczęły ze sobą rozmawiać.

Który element kolekcji był największym wyzwaniem projektowym?

Połączenie metalu z drewnem. To dwa zupełnie różne materiały, które inaczej pracują i inaczej się rozprężają. Najtrudniejsze były nóżki i uchwyty.

Zależało mi na tym, żeby wszystkie obiekty były rozbieralne i naprawialne. Jeśli za trzydzieści lat coś się poluzuje – można to dokręcić, wymienić element, naprawić. Naturalne materiały dają taką możliwość. To była jedna z kluczowych idei JUMY.

Premiera kolekcji podczas Milan Design Week 2025 – co dla Ciebie znaczyła?

Bardzo dużo. Mediolan to najlepsze możliwe miejsce na debiut. Ale jeszcze ważniejsze było to, że wydarzenie powstało oddolnie – dzięki ludziom, którzy postanowili działać, a nie czekać na instytucje.

Dzień przed otwarciem uświadomiłam sobie, że moja rola się zmienia. Przestaję być projektantką „dla kogoś”, a zaczynam opowiadać o sobie. To było stresujące – wystawiasz się na ocenę. Reakcje ludzi były jednak niezwykle budujące. Od tamtej pory staram się zawsze podchodzić do projektantów i artystów na wernisażach, żeby powiedzieć im jedno dobre słowo. Wiem, jak wiele to znaczy.

Opisz w kilku słowach swoją drugą kolekcję: CARLO. Czym różni się od JUMY?

Różnią się właściwie wszystkim. Przede wszystkim ideą przeznaczenia – CARLO zostało zaprojektowane z myślą o porządkowaniu biurka. Proporcje są dopasowane do piór, długopisów, kredek itp. oraz drobnych akcesoriów biurowych. Podobnie jak przy JUMIE, nie zamykam się jednak na jedną interpretację tego, co można w nich przechowywać.

CARLO ma więcej prostoty i modernizmu. Jest bardzo architektoniczne, minimalistyczne i pozbawione koloru – przynajmniej z zewnątrz. Wewnątrz wyłożone jest naturalną skórą: czarną lub czerwoną.

Twoje doświadczenie architektki wnętrz wyraźnie wpływa na projektowanie przedmiotów. Jakie widzisz różnice między skalą wnętrza a skalą obiektu?

Różnica jest ogromna – przede wszystkim skala. Przy JUMIE musiałam wrócić do makiet, tektury, pracy manualnej. Model 3D nie oddaje proporcji w kontekście stołu czy regału.

To było bardzo odświeżające – powrót do studenckich metod. Dzięki temu każdy obiekt jest proporcjonalny, funkcjonalny i nie dominuje przestrzeni.

Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush

Czym jest dla Ciebie elegancja? Czy JUMA i CARLO to próba redefinicji codziennego luksusu?

Myślę, że bardziej świadomość niż luksus. Elegancja to sposób, w jaki żyjesz i czym się otaczasz. To wybór jakości zamiast ilości.

Te przedmioty nie mają pokazywać statusu – mają opowiadać o wartościach: o wspieraniu rzemiosła, o trwałości, o relacji z przedmiotem. Kupując jedną rzecz na lata, rezygnujesz z dziesięciu chwilowych. Ludzie często wydają duże pieniądze na marki, które służą demonstracji statusu. A kupienie takiego obiektu jest wyborem czegoś dla siebie – bo on istnieje tylko dla twoich oczu, w twoim domu.

Jak wyobrażasz sobie życie swoich obiektów u odbiorców?

Nie zamykam ich w jednej funkcji. Pudełko na karty może stać się pudełkiem na biżuterię. Tacka – serwetnikiem albo organizerem na biurku.

Najbardziej zaskoczyła mnie klientka, która kupiła pudełko, zanim wiedziała, co do niego włoży. Dopiero potem znalazła dla niego wyjątkowy przedmiot. To było piękne.

Czy planujesz rozwijać kolekcję JUMA?

Tak. Kolorystycznie na razie pozostaję przy obecnej palecie, ale jestem otwarta na zamówienia indywidualne – pod warunkiem zachowania mojej kontroli estetycznej. Planuję połączenia ze szkłem, wazon, maselniczkę – mam na jej punkcie prawdziwą obsesję. Chciałabym też stworzyć obiekt na pograniczu rzeźby i funkcji: modułowy, użytkowy, ale bardzo rzeźbiarski.

Która kolekcja jest Ci bliższa?

Nie odpowiem na to pytanie. Obie kocham – każda jest inna, obie „moje”, obie chciałabym mieć. Choć uważam, że JUMA ma większy potencjał rozwoju, to być może jeszcze nie odkryłam pełnych możliwości CARLO.

Na koniec: który obiekt z JUMY najlepiej reprezentuje Twój styl?

Pudełko na karty. Od niego wszystko się zaczęło. Bardzo bliskie jest mi też pudełko na biżuterię – szczególnie fioletowe, wyłożone jedwabiem. To mój mały cukierek.

Czego można Ci życzyć?

Rozwoju. Niech to się dalej dzieje.

Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Tomo Yarmush
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Ola Hyz
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Ola Hyz
Artyści i kolekcjonerzy. Między geometrią a emocją – szkatułkowe historie Aleksandy Hyz
Fot. Ola Hyz

Fot. Aleksandra Hyz, Tomo Yarmush, Agi Sibiga

Mat Kubaj autor MAGAZIF.com

Zawodowo Mat Kubaj jest artystą wizualnym, malarzem, architektem wnętrz i kolekcjonerem designu. Tworzy abstrakcje malarskie tuszem japońskim na papierze, płótnie i ceramice. Z jego inicjatywy powstał projekt „Design by ART – sztuka na dywanie” gdzie przenosi wspólnie z marką dywanowy swoje abstrakcje malarskie na dywany ręcznie tkane z wełny i jedwabiu w limitowanej edycji. Od lat projektuje wnętrza w duchu zen, ma za sobą wiele realizacji wnętrzarskich i projektów artystycznych. Wykorzystuje w nich designu vintage, który sam od kilkunastu lat kolekcjonuje. W jego prawie tysięcznej kolekcji znajdują się min. szkło, ceramika, porcelana, meble i tkanina artystyczna. Mat nie zamyka się na nowe artystyczne wyzwania i uwielbia rozmawiać z kreatywnymi ludźmi, dlatego też zrodził się pomysł na stworzenie nowego cyklu rozmów „Artyści i kolekcjonerzy” dla portalu MAGAZIF.com.

Reklama
  • Living Light
  • GROHE - konkurs Art of color
Reklama
Blaxxo
Reklama
  • Living Light
  • GROHE - konkurs Art of color
Reklama
Blaxxo
Baza produktów
zobacz

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.