Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Reklama
GROHE - konkurs Art of color
Reklama
GROHE - konkurs Art of color
Oceń ten artykuł

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

5 / 5. 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

Są obiekty, które wyglądają, jakby nie powstały, lecz zostały odnalezione. Wydobyte z ziemi, z czasu, z innej galaktyki. Ceramika NULI – Anny Milczanowskiej – dokładnie taka jest. Organiczna, cielesna, pęknięta. Ogień, ziemia i rodzinna wspólnota splatają się tu w rytuał tworzenia. Rozmawiamy o glinie, Śląsku i o tym, dlaczego czasem najlepiej jest… nie projektować. Rozmowa Mata Kubaja.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Agnieszka Dankowska

Mat Kubaj (MAGAZIF.com): Skąd Nula?

NULA: Wiesz, czemu Nula? Na Śląsku Anka to Nula. I to nie jest bardzo ciekawe (śmiech). To imię przyszło naturalnie. Tak mówiła do mnie przyjaciółka, tak mówiło się u nas. Kiedy szukałam nazwy, która nie będzie imieniem i nazwiskiem, zostało Nula. To była też trochę maska, sposób eksperymentowania z tożsamością. Dziś coraz częściej jestem Anną Milczanowską. Albo Nulą Milczanowską. Ale Nula to było śląskie imię. I ono zostało, bo nosi w sobie część mojej genealogii artystycznej, ale też pewną lekkość i swobodę, którą w sobie pielęgnuję.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Dzięki uprzejmości artystki i Craftica Gallery, ONI Studio

Twoje formy wyglądają jak z innej galaktyki. Jak rodzi się pierwsza myśl o nowym obiekcie?

Z potrzeby lepienia. Proces jest dla mnie najważniejszy. Trzy lata temu zrobiłam pierwszy wypał w ziemi – wtedy wszystko się zaczęło. Chciałam dużych obiektów, takich, które mają własną masę, własną obecność. Prawda materiału, naturalność gliny — to wszystko jest fundamentalne. Bardzo szybko połączyło się to z kobiecością: biodra, brzuch, tors. Był moment, w którym kule robiły się same, jakby podążały własnym rytmem. Organicznie, niepodrabialnie.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Marzena Wolniewicz

Czasem wiem, co chcę ulepić. A czasem forma wychodzi zupełnie inna – i jest lepsza, głębsza, bardziej szczera. Ostatnio robiłam obiekt na ślub przyjaciół. Miał być symetryczny, a wyszedł kadłub – tors bez głowy i rąk. Spojrzałam na niego i pomyślałam: jest lepiej, taki zostaje, dla nich zrobię na nowo. Nie projektuj, lep. Czasem trzeba puścić ręce, puścić oczekiwania. Krzywość może być, ale musi być piękna, świadoma. Światło musi się odbijać tak, że wiem – to jest to. Szlifuję tylko na mokro, zanim glina wyschnie. W dotyku jest jak marmur, ale cieplejszy, bardziej przyjazny dla dłoni, jak dotyk ludzkiej skóry.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek

Wypał w ziemi to rytuał. Jak wygląda Twój moment przed ogniem?

Jestem zwierzęciem społecznym. Wychowałam się wśród piątki rodzeństwa, na wsi, w atmosferze nieustannej obecności innych. Przy wypale zawsze są rodzice, rodzeństwo, czasem przyjaciele. Tata rąbie drewno, mama karmi wszystkich. Ogień jest w centrum tego wszystkiego, jest czymś więcej niż narzędziem — to punkt skupienia wspólnoty i rodzinnej energii. W tym ogniu kryje się ciepło, troska, pamięć.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek
Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek

Ale decyzja należy do mnie. Ja podpalam. Ja decyduję, ile trwa wypał, jak ułożyć drewno, jak kształtować temperaturę. Pomagają, ale to jest moje, osobiste doświadczenie. To nie jest tylko technika – to rytuał, który jednoczy elementy świata z moją intencją.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek

Co w glinie fascynuje Cię najbardziej?

Dotyk. Dwa tygodnie temu kupiłam 400 kilogramów świeżej gliny. Kiedy jej dotknęłam… trudno to opisać, nie da się tego porównać ani do masła, ani do ciasta. To czysta zmysłowość – pierwotna, prawdziwa, intymna. Ręce są narzędziem najstarszym, niepotrzebne są żadne koła, maszyny, formy. To właśnie ręce kształtują glinę, nadają jej formę i unikatowość.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Agnieszka Dankowska

Lubię też to, że glina ma pamięć i że można ją przerabiać, odzyskiwać, wykorzystywać na nowo. Wypalona, nieszkliwiona, prowokuje do dotyku. Ludzie na wystawach robią to instynktownie. Jedne obiekty są gładkie jak kamień rzeczny, inne chropowate jak lawa, kratery księżycowe. Jak Księżyc: z daleka gładka kula, z bliska – fascynująca struktura, pełna tajemnic, światła i cienia.

Twoje prace wyglądają jak znaleziska. Jak rozpoznajesz, że forma już istnieje?

Ona musi mi się podobać. Jeśli czuję, że coś nie gra, nie kończę. Ale prawdziwe zakończenie następuje dopiero po wypale. Pęknięcia, wyrwy, odpadnięte fragmenty — to wszystko zmienia formę. To moment, w którym przestaje być pod moją kontrolą, a staje się odkryciem.

Od dziecka chciałam być archeolożką. Teraz sama zakopuję i wykopuję (śmiech). To proces wydobywczy, eksperyment. Bez ognia nie ma końca. Jeśli coś pęknie — ma nową historię, nowy charakter, nową energię. To chyba właśnie czyni moją ceramikę autentyczną.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Agnieszka Dankowska

Czy pora roku ma znaczenie?

Ogromne. Ziemia musi być sucha. Deszcz, roztopy – nie da się wypalać. Ceramika musi stygnąć powoli, inaczej pęka i traci swoją integralność. Zimą jeszcze nie wypalałam, ale może spróbuję. Może zima jest czasem lepienia, a wiosna zbiorów? Każda pora roku wnosi własną energię, wpływa na tempo, rytm i nastrój pracy. To współpraca z naturą, a nie tylko manipulacja materiałem.

Skąd czerpiesz energię do pracy?

Z domu rodzinnego na Śląsku. Jak byłam mała, ktoś przyszedł do naszego domu, podając się za geologa, i powiedział, że mamy na działce meteoryt. Do dziś się z tego śmiejemy. Ale może coś w tym jest (śmiech) – jeszcze go nie wykopałam.

Wracam tam, do rodziny, do ziemi, do historii. Jest też Warszawa i moja pracownia. Ta bliskość daje wolność: mogę podejść, odejść, wrócić. Natura, ogień, ciekawość – ciekawość jest kluczowa. Nigdy nie wiem, co wyjdzie, i to jest piękne. To nieprzewidywalność, która prowadzi do twórczego odkrywania.

Czy masz swoje miejsca inspiracji?

Są dwa główne: dom rodzinny na Śląsku i pracownia w Warszawie, na Saskiej Kępie. W domu jest wypał, rytuał i wspólnota. W Warszawie mam przestrzeń, swobodę, możliwość pracy bez presji. Natura, ogień, ziemia, woda – te miejsca pozwalają mi na kontakt z żywiołami, eksperyment i refleksję.

Wracam też do wspomnień dzieciństwa: gospodarstwo dziadków w Bieszczadach, glina w rzece, kopanie źródełka. To wszystko wpływa na moją wyobraźnię i na obiekty, które tworzę.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Agnieszka Dankowska

Cztery żywioły. Który Cię słucha najbardziej?

Ogień. Jestem ognista. Ogień to nie tylko transformacja, ale też ciepło, energia, relacja. To nie tylko element pracy — to chyba metafora mojej osobowości (śmiech). Z wodą czasem się spieram. Moje obiekty nie są naczyniami na wodę, ale spokój wody zawsze mnie fascynuje i uczy cierpliwości. Ziemia daje fundament, powietrze ruch i lekkość. Współistnienie żywiołów tworzy harmonię procesu, który obserwuję z pokorą i ciekawością.

Gdy coś pęka – co wtedy?

To było trudne. Na początku nic mi nie pękało. A potem zaczęło. I nagle zrozumiałam, że to wyzwanie i szansa na odkrycie nowej formy. Kintsugi przyszło naturalnie. Ale nie wszystko chcę naprawiać. Czasem pęknięcie jest prawdą obiektu. To nie wada – to znak procesu.

Myślisz o nowych wystawach?

Tak. Są trzy kierunki: kintsugi i niedoskonałość, ciało i kobiecość – bardzo intymne – oraz projekt o ziemi. Chcę też pracować z ziemią z kopalni, z gruzem wydobytym przy preparacji dinozaura odnalezionego na Śląsku. To będzie projekt badawczy, archeologiczny, eksperymentalny i fascynujący zarazem.

Jedno słowo. Z natury. Nie ze sztuki.

Skóra. To wszystko: dotyk, ciepło, faktura, życie.

A co z dźwiękiem, rytmem pracy, obserwacją ognia i zmianą kształtu obiektów?

Patrzę, słucham, dotykam. Czasem wstaję o czwartej rano z latarką, żeby zajrzeć do paleniska. Obserwuję kolor i strukturę. Każda forma żyje własnym rytmem. Nie mogę jej przegapić, choćby na chwilę. To czas obserwacji i wyczekiwania, który łączy mnie z procesem tworzenia. Ogień, glina, wiatr – wszystko współgra, czasem wbrew oczekiwaniom, czasem potwierdzając intuicję. To cudowna nieprzewidywalność, która uczy cierpliwości, pokory i radości z odkrycia.

Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek
Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek
Artyści i kolekcjonerzy. NULA i jej ceramika z kosmosu
Fot. Paweł Świątek
Mat Kubaj autor MAGAZIF.com

Zawodowo Mat Kubaj jest artystą wizualnym, malarzem, architektem wnętrz i kolekcjonerem designu. Tworzy abstrakcje malarskie tuszem japońskim na papierze, płótnie i ceramice. Z jego inicjatywy powstał projekt „Design by ART – sztuka na dywanie” gdzie przenosi wspólnie z marką dywanowy swoje abstrakcje malarskie na dywany ręcznie tkane z wełny i jedwabiu w limitowanej edycji. Od lat projektuje wnętrza w duchu zen, ma za sobą wiele realizacji wnętrzarskich i projektów artystycznych. Wykorzystuje w nich designu vintage, który sam od kilkunastu lat kolekcjonuje. W jego prawie tysięcznej kolekcji znajdują się min. szkło, ceramika, porcelana, meble i tkanina artystyczna. Mat nie zamyka się na nowe artystyczne wyzwania i uwielbia rozmawiać z kreatywnymi ludźmi, dlatego też zrodził się pomysł na stworzenie nowego cyklu rozmów „Artyści i kolekcjonerzy” dla portalu MAGAZIF.com.

Reklama
  • GROHE - konkurs Art of color
  • Living Light
Reklama
Blaxxo
Reklama
  • Living Light
  • GROHE - konkurs Art of color
Reklama
Blaxxo
Baza produktów
zobacz

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.