Aktualny motyw: Kuchnie i łazienki z konglomeratów kwarcowych

czarny wektorowy logotyp COSENTINO

MECENAS MOTYWU

Lustro, które może więcej

W lustrze jest coś magicznego, a jednocześnie intrygującego. Nie zakłóca przestrzeni, raczej działając na jej korzyść. Dziś o korzyściach: tych wizualnych i biznesowych, płynących z zastosowania luster eMirror opowiada na łamach portalu MAGAZIF.com, Marcin Trzciński, prezes zarządu Mirror Investment, mentor biznesowy i przedsiębiorca.

Katarzyna Księżopolska (MAGAZIF.com): Działasz na rzecz biznesu i polskiej przedsiębiorczości, z powodzeniem prowadzisz wiele firm, wsparłeś też rozwój blisko 200 nowopowstających podmiotów gospodarczych – jak budowałeś swoje doświadczenie, od czego się zaczęło?

Marcin Trzciński (Mirror Investment): Swoją karierę zawodową rozpocząłem jeszcze w trakcie studiów. Pracowałem wówczas jako wykładowca oraz doradca zawodowy prowadząc różne wykłady w ramach projektów unijnych. Tak naprawdę swoją wiedzę o biznesie zdobywałem i poszerzałem  cały czas. Każdy mój biznes poprzedzony był wnikliwą analizą  tego, co się dzieje na rynku. Tak się składa, że większość moich działań dotyczyła obszaru ICT, co oznacza, że technologie stale były obok mnie. Studiowałem elektronikę i telekomunikację, zatem było to powiązane. Sukcesywnie zdobywałem doświadczenie. Byłem również doradcą i mentorem przy projektach unijnych, w ramach których uczestnicy otwierali własne działalności gospodarcze. Wiedziałem wówczas, z jakimi kłopotami borykają się początkujące firmy na co dzień, jak to wygląda w praktyce, oceniałem też wspólnie z doradcami, czy i w jaki sposób ich plany, czy strategie marketingowe mogą zostać zrealizowane. Później była ocena tego, jak rozwijają się podmioty i to też pozwoliło mi na zyskanie doświadczenia z różnych dziedzin. 

I to zaprowadziło Cię do stworzenia własnego pomysłu…

Faktycznie, mając taki background wpadłem na pomysł luster interaktywnych, które stworzyłem wraz ze znajomym poznanym jeszcze w czasie studiów. Uznaliśmy, że na styku tych naszych potencjałów (ja poszedłem w stronę biznesu, on w techniczną) można coś fajnego stworzyć. I od lutego ubiegłego roku mocno działamy wraz z działem R&D tworząc lustra interaktywne.  Ja odpowiadam w firmie za aspekty biznesowe, a mój wspólnik za kwestie technologiczne. Widzimy, że proponowane przez nas rozwiązanie jest zauważane na rynku, co przekłada się na otrzymywane przez nas nagrody. W ostatnim czasie nasze lustra eMirror otrzymały nagrodę w konkursie PropTech Festival  2020, uzyskaliśmy również nominację do tytułu Made in Poland 2020 za opracowanie i produkcję innowacyjnych polskich produktów.  Docenił nas także Związek Pracodawców Lewiatan, działający na rzecz przedsiębiorców. I mimo tego, że zwykle wspiera się podmioty działające dłużej na rynku, to nasze tempo rozwoju, podejście i procesy biznesowe zostały docenione. Przeprowadzamy analizy procesów, przyglądamy się temu, jak nasza technologia funkcjonuje. Jesteśmy wyróżniani za to, że nie korzystamy z gotowych podzespołów i nie łączymy klocków, ale tworzymy to rozwiązanie od podstaw, co jest i dla nas dobre, gdyż możemy stworzyć wiele integracji i zrobić dla klienta wszystko to, co jest technologicznie możliwe. Czasem po prostu zabiera nam to nieco więcej czasu, bo rozwiązania softwarowe wdraża się stosunkowo szybko, a hardwarowe (gdy trzeba przebudować elektronikę lub zrobić nowe czujniki) już nieco dłużej, ale przygotować możemy wiele. Nasze doświadczenie bazuje na wiedzy zarówno biznesowej, jak i merytorycznej.

kobieta stojąca przy czarnych półkach z kosmetykami oraz przeglądająca się w lustrze

A właśnie, czy masz jakieś rady dla młodych: od czego powinni zacząć? Czy wejście np. w inkubatory przedsiębiorczości czy założenie start-upu to najpopularniejsze rozwiązanie dla kreatywnych i innowacyjnych młodych marek, a może istnieją jakieś inne drogi, np. dotarcia do mentorów? Jak trafić na rynek innowacji, bo Waszą markę trzeba na pewno w tym rynku umieścić.

Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, na pewno pierwszą zasadniczą sprawą jest to, jakimi zasobami dysponujemy. Tu znów każda sytuacja jest inna: jedni mają pomysł, ale nie mają zaplecza technicznego, inni zaś są w stanie coś zrobić, ale nie umieją tego odpowiednio zaprezentować. Zwykle wszystko sprowadza się do tego, że potrzebny nam jest zespół ludzi. To właśnie od poszczególnych członków zespołu trzeba wydobyć ich najlepsze cechy. Tu też nie zawsze chodzi o kwestie finansowe, czy umiejętności ,,sprzedania” innym danego rozwiązania, ale przede wszystkim jest to kwestia produktu, który powstaje. Każdy produkt ma swoją grupę docelową i u mnie doświadczenie pokazało, że w zależności od produktu i tego, czy kierowany jest do sektora B2B, czy B2C to należy przyjąć zupełnie inne działanie i podejście. Istotnym pytaniem jest równie, czy wytworzony produkt  ma konkurencyjne rozwiązania na rynku? Poza tym, pomysł: pomysłów jest masa, grunt to je zrealizować. Powiedziałbym także, że warto słuchać innych. Podczas wydarzeń, czy targów rozmawiamy z różnymi osobami, które  wskazują na nowe zastosowania, a dla nas to są najcenniejsze uwagi, bo widzimy wówczas nowe możliwości dla naszych rozwiązań i jesteśmy w stanie zweryfikować z potencjalnymi użytkownikami z danego sektora, jak wyglądają ich oczekiwania i czy pomysł był realny. Jest w końcu nawet takie powiedzenie, że pomysł jest nic nie warty, dopóki nie zostanie zrealizowany, choć czasem oczywiście da się wdrożyć pomysł niskim kosztem, bo na rynku mamy np. proste aplikacje, gdzie np. pierwsze testy rozpoczyna się na grupie znajomych, czy wrzucenia tego na mały, określony i zamknięty rynek. Zdecydowanie jednak mniej jest start-upów, które zajmują się hardwarem, jest ich niewielki procent, co wynika z tego, że sam development takiego prototypowania jest bardzo drogi. Tu bez zasobów finansowych często nie jesteśmy w stanie ruszyć do przodu. I choć mamy ideę, pomysł, czy wiedzę, jak coś zrobić, to np. nie mamy prototypu, bo pochłania on znaczne środki, których nie posiadamy. 


Czytaj więcej o Lustrach interaktywnych od Mirror Investment:


Jedną ze stworzonych przez Ciebie marek jest Mirror Investment – opowiedz proszę na czym polega zaproponowana przez Was technologia interaktywnego lustra?

Jesteśmy producentem luster interaktywnych eMirror oraz systemu do zarządzania treścią eMI. Jest to nowoczesne urządzenie IoT (Internet of Things) oraz innowacyjny nośnik treści reklamowych i informacyjnych. Wygląda to tak, że dzięki zastosowaniu innowacyjnej technologii, na tafli szkła oprócz własnego odbicia można zobaczyć wyświetlany, dla konkretnie zdefiniowanej osoby content. Nasze lustra odpowiadają na potrzeby rynku – są związane z systemami do zarządzania treściami, głównie reklamowymi. I to jest jeden z dwóch aspektów, który u nas się rozwija. Drugi to podejście do przestrzeni biurowej i wewnętrznej firmy, związany jest z tym, że doświadczamy obecnie wielu zmian w zakresie przestrzeni pracy. Ludzie początkowo się ucieszyli, że będą pracować z domu, ale nie da się stale nie wychodzić – restrykcje także się zmieniają, więc w tej chwili najwięcej rozwiązań jest hybrydowych, łączących pracę zdalną z pracą stacjonarną. Architekci pracują nad przebudową istniejących już przestrzeni biurowych i bardzo często skupiają się na tym, aby wydzielić części na gabinety i pół gabinety. Tu doskonale wpisuje się nasze rozwiązanie eMirror Office, czyli lustra interaktywne w zabudowie szklanej. Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania można ograniczyć w biurze ilość sprzętu, gdyż lustro służy wówczas jako monitor bądź też jako dodatkowy wyświetlacz. Łatwiej też jest zachować porządek. Mamy też hotele, w których  wiele  ludzi się przemieszcza, mija się ze sobą w ciągach komunikacyjnych, gdzie restrykcje są do utrzymania, natomiast w tym wszystkim najgorsze jest to, że ludzie często o nich zapominają. To też widać przy okazji organizacji różnych wydarzeń, jak wówczas trzeba nakłaniać uczestników do zachowania dystansu, dezynfekcji rąk, zmierzenia temperatury. W przestrzeni pojawia się coraz więcej informacji, które już niejednokrotnie nie są zauważane przez odbiorców. Dlatego też nasze nośniki doskonale się tu sprawdzą, gdyż za ich sprawą możemy połączyć  się z różnymi systemami, znajdującymi się w obiektach. Nie są to już tylko – tak jak było wcześniej – systemy ewakuacyjne, czy wczesnego reagowania (np. gdy wybuchł pożar, to nasze lustra automatycznie pokazywały drogi ewakuacji, przełączając się w prosty komunikat). Obecnie łączymy się z różnymi systemami, nawet tymi do pomiaru temperatury, czy ostrzegania przed innym zagrożeniem, może być to system zliczający ludzi w pomieszczeniach. Nasze nośniki mają wiele zastosowań i funkcjonalności, generalnie jako producent jesteśmy w stanie softwarowo dostosować je do potrzeb klienta.

nowoczesna toaleta z lustrem z ekranem oraz białym blatem z umywalkami i pasami na podłodze

Znakomicie się to wpisuje w obecne czasy…

Jest ogólnie wiele rzeczy, które możemy zrobić i do których to lustro nam się przyda. Podstawą naszego rozwiązania jest także fakt, że lustro jest takim elementem wykończenia wnętrza, który przyciąga. Ludzie niezależnie od tego, czy mówimy o kobiecie, mężczyźnie, kimś, kto się spieszy bądź kimś, kto ma czas, to przechodząc spoglądają na własne odbicie. Czyli człowiek sam do tego nośnika podchodzi, dlatego też śmiało można powiedzieć, że dużo bardziej przyciąga odbiorców oraz jest lepszym przekaźnikiem informacji aniżeli standardowe wyświetlacze.  

Poza tym, należy zauważyć, że lustro jest bardzo estetycznym rozwiązaniem – nie powoduje dużych ingerencji w zastaną przestrzeń, ale ją uzupełnia. 

Tak, wpisuje się w design na pewno. Dodatkowo lustro po pierwsze zwiększa optycznie przestrzeń, w której się znajdujemy oraz jest elementem, który zawsze dobrze wygląda w danej przestrzeni. Mamy też zainteresowanie tym produktem w hotelach, spa, ale i w muzeach, zabytkach, więc można je wtedy zabudować w pięknej ramie i wówczas będzie pasować do całego wystroju. Dodatkowym atutem jest wielkość naszego rozwiązania w porównaniu do konkurencji, bo nasze lustra są niewielkich rozmiarów, więc nie trzeba niczego dostosowywać w obiekcie, bo jeśli coś odstaje od ściany na 1-2 cm, to nie zaburza nam otoczenia. Lustro może też zostać wbudowane w ścianę szklaną i możemy np. w biurze tworzyć boksy i tym samym zastąpić monitor.  Możemy też łączyć dwa lustra, jedno może być monitorem, drugie  np. wyświetlać nasz kalendarz, czy sticky notes. Co nam to daje? Czystość i ogólny ład, nie mamy dzięki temu monitora, czy rzutnika, które trzeba stale odkurzać, tu wystarczy przetrzeć jedynie taflę lustra. 

prezes firmy emirror mirror investment na białym tle z zielonymi trapezami

Poza tym, dziś węzły sanitarne i ciągi komunikacyjne to kolejne wyzwanie, a zwłaszcza zagospodarowanie ich w taki sposób, by były bezpieczne. Dziś wiszą kartki lub plakaty, które mówią o tym, jaki dystans powinniśmy zachować i jakich zasad przestrzegać. Niestety nie zawsze każdy na nie spojrzy. Tymczasem taką informację można wyświetlić na tafli lustra, w które bez względu na wszystko człowiek spojrzy.

To na pewno przyciąga uwagę…

Tak, dochodzi też kwestia tego, że do ludzi trafia bardziej krótki, nawet kilkusekundowy filmik, aniżeli informacja statyczna. U nas dochodzi jeszcze element zaskoczenia. Ktoś podchodzi do lustra, w którym chce się przejrzeć, a poza tym otrzymuje w tle przekaz, dostosowany właśnie do niego. Standardowe nośniki nieco się przejadły, choć oczywiście są takie, które nadal działają. W galeriach handlowych człowiek nie zwraca już uwagi na totemy stojące pośrodku alejek, raczej patrzy na witryny. I tu również zastosować można nasz produkt, który możemy umieścić  pośród wystaw sklepowych i jeszcze efektywniej zainteresować klienta. 

winda ze stali nierdzewnej z lustrem wyświetlającym informację

No właśnie. Trzeba też powiedzieć, że lustro nie emituje treści, gdy nikogo nie ma, ale uaktywnia się, gdy ktoś do niego podchodzi, jest w pobliżu. 

Tak jest. To kolejna zaleta. Co prawda w klasycznych nośnikach można ustawić daty i godziny wyświetlania komunikatu, ale zwykle tymi punktami granicznymi są po prostu godziny otwarcia i zamknięcia centrum, zatem cały czas zużywany jest prąd. U nas w miejscach, w których natężenie ruchu jest duże, będzie to porównywalny poziom, ale np. w przestrzeni hotelowego lobby, korytarza, czy w przychodni, gdzie nie jest to ruch ciągły, zużycie będzie znacznie mniejsze. Lustro wykrywa najpierw osoby, które znajdują się w pobliżu – jeśli ktoś się pojawi, to załącza się ta część elektroniki, która sprawdza, czy mamy zdefiniowanego odbiorcę, zaś jeśli osoba stanie przed lustrem, to włącza się matryca i zaczyna się emisja informacji. Zatem to duże oszczędności jeśli chodzi o prąd, ale też i żywotność samego sprzętu, np. matrycy, która mniej pracuje i w konsekwencji 2-3 razy dłużej posłuży. Aspekt ekologiczny przekłada się zatem też na produkcję komponentów, czy mniej elektrośmieci do zutylizowania. Dodatkowo należy tu wspomnieć o bezpieczeństwie użytkowników, którzy podchodzą do naszego nośnika. Zdecydowaliśmy, że lustra będziemy hartować, gdyż zdajemy sobie sprawę, że znajdują się one w przestrzeniach publicznych i są zawieszone na ramie. W ich środku ukryta jest elektronika, co powoduje, że mamy przerwę między lustrem a ścianą. Klasyczne lustra zazwyczaj przyklejane są bezpośrednio do ściany i gdy zostaną stłuczone, to zwykle właśnie klej trzyma przy ścianie wszystkie elementy, dlatego też stanowi ono teoretycznie niewielkie zagrożenie, że jakaś osoba się nim  skaleczy. W przypadku luster interaktywnych jest ta pusta przestrzeń, zatem jeśli są one zahartowane i w sytuacji, kiedy ulegną uszkodzeniu/ zbiciu  to drobne elementy jesteśmy w stanie pozbierać, a hartowanie wg najwyższych norm sprawia, że elementy nie mają prawa nas pokaleczyć. Dlatego też, takie lustro jest dużo bardziej bezpieczne w przestrzeni użytkowej. 

sklep obuwniczy z prostokątnym lustrem na słupie w kolorze jasnego fioletu

Wspomniałeś, że lustro sprawdzi się w biurach i w boksach dbając o komfort naszej pracy i porządek. Jaka jest różnica między eMirror i eMirror Office?

To jest inna seria produktu, wykorzystująca nasz system. Sam układ sterujący działa na podobnej zasadzie, ale różni się tym, że eMirror Office  to produkt powstały we współpracy z marką CGLASS, która zajmuje się produkcją okuć do szkła. Ich system zabudowy został dostosowany do naszego produktu. Uzyskaliśmy zabudowę szklaną, w której możemy umieścić lustro. eMirror Office łączy ze sobą dwa produkty, ale rozwiązań tak naprawdę jest całe mnóstwo. Chcemy przy tym, aby zabudowa szklana miała jak najszersze zastosowanie, zwłaszcza w obecnych czasach. Jeśli chcemy mieć czyste i uporządkowane biuro czy biurko, łatwo możemy to osiągnąć. Z jednej strony jest to fajny design, bo mamy zarówno lustro interaktywne jaki panel szklany, który możemy dostosować do wyglądu biura. Panel szklany nie musi być w jednym kolorze, na szkle możemy wykonać dowolny nadruk. Z drugiej strony, to co  szczególnie ważne to otrzymujemy wysokiej jakości parametry dźwiękochłonności, co przy pracy w biurze jest niezwykle istotne. To dodatkowy atut.   

Zdradź nam, gdzie można Was spotkać, żeby zobaczyć produkty i porozmawiać o nich?

Niestety z uwagi na panującą pandemię, trudno jest na 100% powiedzieć, gdzie będzie można nas spotkać. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i zmienia się szybko. Proponuję, aby czytelnicy śledzili naszą stroną internetową   oraz Facebooka, tam będziemy na bieżąco komunikować o miejscach naszego pobytu. 

duże przeszklone pomieszczenie z szarą ścianą i lustrami z wyświetlaczem

Oczywiście jeżeli chcą Państwo porozmawiać o naszych produktach to zapraszamy do kontaktu: [email protected] 

Fot.: Mirror Investment