„Architektura powinna być dobra zawsze…”

W tej pracowni również język ma kreować przyszłe projekty, dlatego musi on być szczególny. Pracownicy Zalewski Architecture Group parafrazują zatem klasyków, np. Stanisława Bareję. Czerpanie z doświadczeń przeszłych pokoleń oraz znajomość ponadczasowych przesłań pozwala na bardziej obiektywny ogląd rzeczywistości, unikanie błędów i pracę w luźnej, przepełnionej humorem atmosferze. O twórcach-wizjonerach, jakości jako słowie kluczowym dla architektury oraz tajnikach pracy biura opowiedział nam właściciel – Krzysztof Zalewski.

Od dawki energii – czyli kawy i łyku inspiracji. Dzielimy się ciekawostkami i obserwacjami, które zwróciły ostatnio naszą uwagę. I nie – nie mówimy wyłącznie o architekturze – tematy są różne i luźne, „lifestylowe”. Choć nie ukrywam, że często wnioski z dyskusji dotyczą współczesnego designu, naszego otoczenia, przestrzeni – odnoszą się więc do tematów bliskich architekturze i znajdują kontynuację w naszych projektach.

Pracy architekta grozi rutyna?
Zacznijmy właśnie od designu. Design to nie tylko produkt, to proces. Brytyjski Design Council określa dobry design jako „czasownik, czynność, a nie tylko rzeczownik, przedmiot. To sekwencja kroków, która pomaga w zdefiniowaniu problemu, znalezieniu jego rozwiązania i która sprawia, że staje się ono rzeczywistością”. Design sam w sobie zawiera w pewnym stopniu „rutynę”. W Pani pytaniu rutyna ma wydźwięk negatywny – bo oznacza stagnację, powtarzalność, wtórność, nudę. Tego rodzaju rutyny nie dopuszczamy – nie znaczy to jednak, że bujamy w chmurach i wszystko za każdym razem wymyślamy od zera. Z punktu widzenia naszych doświadczeń, proces projektowy zawiera więc pewien rodzaj rutyny i to jest paradoksalnie dobre. Rozumiemy ją jako pewien sposób działania – zestaw metod badania problemu projektowego, diagnozowania, tworzenia rozwiązań, a nawet poszukiwania inspiracji. „Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku” – trzeba jednak wiedzieć, jak ten krok zrobić. Te metody odciążają nas, pozwalając skupić się i poświecić więcej czasu na kreację. Powoduje to, że projekt jest właśnie mniej „rutynowy” – inny, indywidualny, nieszablonowy, a rozwiązania możliwie najlepsze.

Istnieje także inny rodzaj rutyny w pracy architekta. Warto wspomnieć, jakie są zadania architekta, ponieważ świadomość tego jest niewielka. Architekt to nie tylko twórca-wizjoner, lecz także instytucja odpowiedzialna za realizację projektu od wstępnej wizji, aż do oddania gotowego budynku do użytkowania. Architektura to nie tylko działania kreatywne – projekt, ale też odpowiedzialność za dokumentację, koszty, obsługę spraw formalno-prawnych, koordynację branż projektowych, kontakty z klientem, itp. Tu „rutyna” – wyrażona w sposobie działania, procedurach opartych na doświadczeniu – zapewnia wysoką jakość dokumentacji i dużą sprawność. Zyskuje na tym klient, który otrzymuje bardziej funkcjonalny, estetyczny, lepiej dostosowany do jego potrzeb i często tańszy obiekt.

Jeszcze raz powtórzę – architektura to nie tylko budynek – to proces dochodzenia do rozwiązań. Od niego zależy czy architektura jest dobra czy zła. Projekt jest zawsze oryginalny, metody pracy powinny być powtarzalne, sprawdzone.

Jesteście grupą niezwykle kreatywnych umysłów. Taki dobór ludzi to przypadek czy raczej wieloletnie znajomości, które zaowocowały współpracą?

Nasz zespół tworzą zarówno osoby, które znają się i współpracują od dawna, jak i takie, które dołączyły stosunkowo niedawno. Ale w żadnym razie nie ma mowy o przypadku – „starzy znajomi” rozumieją się bez słów, a nowi są wybierani bardzo starannie. Nasz zespół tworzą wyłącznie pasjonaci. Staramy się rozwijać zaangażowanie i indywidualne predyspozycje każdego z członków. Jednak kreatywność nie bierze się znikąd. Jak mawiał Edison: „Geniusz to 1% natchnienia 99% wypocenia”. Kreatywność traktujemy jak nasze narzędzie pracy i stale pracujemy nad jego ulepszeniem. Pracujemy zespołowo i stosujemy nasze autorskie sprawdzone i stale rozwijane metody pobudzenia kreatywności. Jest to konglomerat indywidualnych wizji, talentów, predyspozycji i umiejętności, analiz rożnych uwarunkowań, poszukiwania diagnoz, generowania co najmniej kilku koncepcji itd. Zwracamy także uwagę na to, by w projekcie miały głos osoby mające z reguły przeciwstawne podejście – co służy uzyskaniu dystansu i weryfikacji koncepcji. W naszym wydaniu kreatywność to twórcze podejście uzyskiwania racjonalnych rozwiązań prowadzących do dobrych efektów przestrzennych. Omówię to na przykładzie naszego projektu domu D. Stanęliśmy przed zadaniem przebudowy tradycyjnego śląskiego domu z czerwonej cegły, z dwuspadowym dachem, na bardzo małej, otoczonej ruchliwymi ulicami i wysokimi budynkami działce. Inwestor oczekiwał „termomodernizacji”, powiększenia powierzchni użytkowej oraz stworzenia warunków do wypoczynku, pomimo uciążliwego otoczenia. Zagadnienia dodatkowe, które zdefiniowaliśmy sami to: jak zachować historyczny charakter budynku, jak nawiązać skalą do otaczającej zabudowy, jak zapewnić intymność mieszkańcom, jak sprawić, by obiekt wniósł nową jakość do otoczenia. Ostateczne rozwiązanie, które spełniło jednocześnie wszystkie założenia obejmowało ocieplenie od wnętrza za pomocą specjalnego systemu, zdjęcie dachu – przy pozostawieniu tradycyjnej formy ścian szczytowych – i nadbudowę pietra, wykonanie dachu-tarasu i otoczenie go zielonym parawanem, zapewniającym izolację od otoczenia. Formalnie budynek składa się z trzech warstw-pięter – historycznej, współczesnej i roślinnej.

Architektura to proces niezwykle złożony. Od pomysłu do realizacji trzeba pokonać wiele etapów. Architekci muszą chyba twardo stąpać po ziemi… chociaż są to przecież twórcy-wizjonerzy. Pragmatyzm utożsamiany jest raczej z inwestorem. Jak to wygląda w Waszym przypadku?

Jak powiedział Frank Gehry „w architekturze najważniejszy jest inwestor”. Nawet on musi więc stąpać po ziemi, choć trudno odmówić mu wizjonerstwa. Powinnością architekta jest współpraca z inwestorem dla uzyskania najlepszego rozwiązania. Oznacza to uwzględnienie jego oczekiwań i możliwości, przy jednoczesnej dbałości o jakość architektury. Nie znaczy zaś, że należy bezwzględnie poddawać się życzeniom i gustom inwestora. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś przychodzi do nas to oczekuje rady i rozwiązania, na które sam by nie wpadł – chce dać się zaskoczyć. Naszym zadaniem jest to, żeby zaskoczenie było pozytywne. Rozumiem, że pytanie zadaje Pani przez pryzmat właśnie negatywnych zaskoczeń, w tym kosztów, jakie ponosi inwestor w związku z realizacją niepohamowanych „wizji architekta”. Sztuka polega na umiejętnym połączeniu wizji i realnych możliwości, ale zawsze tak, aby powstała dobra architektura. Moim zdaniem uzyskanie dobrych rozwiązań jest obowiązkiem architekta – niezależnie od środków. Niskie nakłady nie mogą być wytłumaczeniem dla kiepskiej przestrzeni, podobnie jak nieograniczone środki nie gwarantują od razu dobrych rozwiązań. Kreatywność i dobra koncepcja architektoniczna jest u nas „w standardzie” – jest konieczna, lecz niewystarczająca, aby powstał dobry obiekt. Ważne jest wsłuchanie się w potrzeby klienta, perfekcja rozwiązań technicznych, dbałość o koszty, terminowość oraz nadzór nad realizacją. Dbamy o każdy z tych aspektów.

Wydaje się, że „jakość” powinna być podstawowym słowem dla architektury. Jak przekłada się zamysł architekta na to, czego wymaga inwestor. Co zagraża utrzymaniu wysokiej jakości projektów architektonicznych?

W mojej ocenie jednym z największych zagrożeń dla dobrej architektury są paradoksalnie sami architekci. To oni projektują obiekt i współpracują z inwestorem, i to na nich spoczywa odpowiedzialność zaprojektowania budynku oraz uświadomienia inwestorowi znaczenia zastosowania takich, a nie innych rozwiązań. Inwestor przychodzi do architekta po radę i powinien uzyskać ją na jak najwyższym poziomie. Dlatego niezwykle ważna jest tu etyka zawodowa polegająca na rzetelnym wykonywaniu zawodu: kompetentnym doradztwie, dobrej jakości projektów i ustawicznym samokształceniu architektów.

Projekt architektoniczny jest elementem, który ma decydujący wpływ na jakość architektury. Co przede wszystkim powinno taki projekt cechować?

Nasza filozofia architektury wyraża się w indywidualnym podejściu do każdego klienta i każdego projektu. Tworzymy obiekty niepowtarzalne, ściśle związane z użytkownikiem i miejscem, w którym powstają. To co powinno cechować dobry projekt to swoista spoistość i logika – jedność wszystkich aspektów, przez którą rozumiem właściwe relacje z otoczeniem, balans pomiędzy funkcjonalnością, estetyką i kosztami. Te aspekty muszą być spełnione jednocześnie. Najważniejszy jest jednak klient – jego potrzeby i wrażliwość. Wiemy, że każdy użytkownik jest szczególny, ma wymagania, potrzeby i aspiracje właściwe tylko jemu – my dążymy do ich spełnienia. Nasza praca polega na odkryciu często nienazwanych dążeń, zrozumieniu intencji klienta, wydobyciu ich i przekształceniu w funkcjonalny i elegancki obiekt. Dzięki tej współpracy tworzymy obiekty indywidualne, unikalne i różnorodne – których nie da się zakwalifikować do zdefiniowanego „stylu”.

To, co jest istotne – to także odniesienie do współczesności – aktualność rozwiązań budynku na tle współczesności pod względem technicznym, konceptualnym i estetycznym. Prawdziwa architektura jest zawsze współczesna.

Jako przykład takiego działania mógłbym wskazać budynek biurowy FIS-SST naszego autorstwa. Naszym zadaniem było uzyskanie dobrych rozwiązań funkcjonalnych, użytkowych i estetycznych, możliwości przyszłej rozbudowy przy niewielkim budżecie. Dodatkowym wyzwaniem były niezwykle słabe grunty pokopalniane oraz zobowiązujące sąsiedztwo pięknych, historycznych budynków kopalni, z którymi nie sposób konkurować skalą ani formą. Rozwiązaniem okazało się połączenie prostej bryły z syntetyczną estetyką – budynek stanowi prostopadłościan „owinięty” drewnianymi żaluzjami – oraz twórcze zastosowanie materiałów, przykładowo – żaluzje zostały wykonane ze zwykłych desek tarasowych.

Zastanawiam się, czy dużo jest papierkowej roboty przy realizowaniu projektów?

Oczywiście pracy papierkowej jest bardzo dużo. Mamy jeden z najbardziej wymagających systemów obsługi formalno-prawnej w Europie i jedne z najbardziej wymagających przepisów techniczno-budowlanych. Wymogi te wielokrotnie budziły zdziwienie doświadczonych inwestorów zagranicznych z którymi współpracowaliśmy. Zazębianie się prawa z różnych zakresów, słaby poziom legislacyjny powoduje, że nie ma tutaj jednoznaczności, co prowadzi do sytuacji, w której każde postępowanie urzędowe jest inne.

Oczywiście powoduje to utrudnienia, w szczególności dla inwestora, który na co dzień nie ma raczej do czynienia z takimi sprawami. W naszym biurze standardowo przejmujemy wszystkie czynności formalno-prawne i zwalniamy klienta z zawiłości załatwiania spraw urzędowych.

Wasze biuro brało udział w konkursie organizowanym przez [AC-CA]™. Jak wyglądała praca nad projektem mostu dla Amsterdamu? Swoją drogą, jest imponujący…

Dziękuję za uznanie. Jak wspomniałem posługujemy się racjonalnymi przesłankami pobudzającymi kreatywność. W tym wypadku staraliśmy się zdefiniować także serię pytań, które odpowiadają na konkretne zagadnienia – a z ich interpolacji uzyskać rozwiązanie projektowe – jednoznaczna odpowiedź na wszystkie pytania jednocześnie. Założeniem było uzyskanie rozwiązania, w które z definicji powinno stanowić ikonę Amsterdamu (tematem był Iconic Bridge) – czyli być niepowtarzalne, łatwo rozpoznawalne i kojarzyć się jednoznacznie z miejscem. Drugim założeniem było umożliwienie pokonania rzeki, trzecim – uzyskanie miejsca widokowego, czwartym – spełnienie założeń konkursu – lokalizacja kawiarni, serwisu rowerowego, piątym – pozostawienie drożnego kanału. Spośród szeregu pomysłów najlepiej na postawione postulaty odpowiadała instalacja w formie sztucznych tulipanów – zapewniająca zarówno wyraz symboliczny, widok, jak i kubaturę dla funkcji (w kielichach). Stworzona przez nas technologia pneumatycznych, sterowanych komputerowo łodyg pozwala na przenoszenie użytkowników pomiędzy brzegami kanału.

Macie pokaźną listę nagród. Która z nich sprawiła Wam najwięcej satysfakcji?

Satysfakcję sprawia nam każdy projekt. Projektujemy tak, żeby być dumni ze wszystkich zadań, których się podejmujemy. Cieszy nas, gdy realizacja inwestycji spełnia nasze oczekiwania i cieszy nas zadowolenie klienta. Gdy klient powraca do nas z kolejnymi tematami – to wielka satysfakcja.

Jeżeli zaś docenią nas profesjonaliści – to oczywiście wzmaga nasze poczucie dumy. Jeżeli mielibyśmy wymienić jakieś szczególne nagrody – to cieszy nas, że dostrzeżono nasze niewielkie i niskobudżetowe (szczególnie w porównaniu z obiektami konkurencyjnymi) realizacje. Są to – wyróżnienie w zeszłorocznym konkursie „Architektura Roku Województwa Śląskiego”, w kategorii „Najlepszy Obiekt”, pierwsza nagroda w konkursie „Architektura XXL”, w kategorii „Ekologia” (zarówno wśród jurorów jak i internautów) za biurowiec FIS-SST w Gliwicach, wyróżnienie w konkursie „Polski Cement” za pawilon wejściowy z dźwigiem osobowym przy ZSO 10 w Gliwicach. Potwierdzają one to, o czym już wspominałem – dobra architektura nie ogranicza się do prestiżowych obiektów i wielkich pieniędzy. Stefan Kuryłowicz, wręczając nam wyróżnienie za dźwig osobowy ujął to następująco: „Architektura powinna być dobra zawsze, w każdej lokalizacji i w każdych warunkach”.

Już Pan o tym wspomniał przy okazji „rutyny”, ale chciałam jeszcze dopytać o etap, jakim jest „projektowanie projektowania”: jak wygląda Wasze przygotowanie do pracy nad projektem?

Generalnie prace dzielą się na dwa etapy: projekt koncepcyjny i opracowanie dokumentacji projektowej. W każdym z etapów dopracowaliśmy się narzędzi, sposobów działania i procedur, systemu jakości, które pozwalają nam na przyspieszenie pracy w sprawach powtarzających się w każdym projekcie, pozwalając jednocześnie skupić się na rozwiązaniach projektowych, które są w większości indywidualne. Jakkolwiek może to brzmieć technokratycznie – w szczególności w odniesieniu do biura architektonicznego, to dzięki tak przygotowanej pracy możemy skupić się na sprawach naprawdę ważnych, podczas gdy działania rutynowe są wykonywane równolegle, bez zaprzątania nadmiernej uwagi. W etapie planowania pozwala to na uzyskanie najlepszej koncepcji, w etapie dokumentacyjnym – na uzyskanie wysokiej jakości projektu, kontrolę budżetu i dotrzymywanie ustalonych terminów. Zysk dla klienta jest oczywisty – uzyskuje nieszablonowy projekt, w ustalonym terminie, budżecie i bez przykrych niespodzianek.

Korzystacie jeszcze z tak podstawowych przedmiotów jak papier i ołówek czy szkicujecie już tylko w komputerze?

Wypracowaliśmy zestaw narzędzi „konceptualnych” – metod i sposobów na uzyskanie i weryfikację rozwiązań projektowych. Są to metody oparte na połączeniu doświadczeń własnych i prac światowych architektów teoretyków i praktyków. Narzędzia te wielokrotnie zweryfikowaliśmy w zastosowaniu praktycznym, dydaktycznym i naukowym (dwóch z nas jest wykładowcami na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej). Wszystko, co może wspomóc nasze narzędzia konceptualne – jest więc dozwolone. Korzystamy z każdego narzędzia – szkiców, makiet, modeli komputerowych, oprogramowania CAAD oraz połączenia różnych metod – w zależności od potrzeb. Za Wolfem Prixem nazwałbym to „tańcem narzędzi”. Nie przywiązujemy się do jednego przyrządu, ważny jest efekt – gotowy projekt.

Nad jakim projektem aktualnie pracujecie?

Pracujemy zawsze nad kilkoma projektami jednocześnie. Pozwala to na zachowanie świeżego spojrzenia na projekt, zachowanie dystansu. Liczymy, że jedną z bardziej interesujących inwestycji będzie realizacja budynku biurowego stanowiącego połączenie willi miejskiej z początku XX w., z kontrastującą przeszkloną częścią, którą uzupełni specjalnie zaplanowane otoczenie. Przymierzamy się także do kilku nowych projektów biurowych i mieszkaniowych.

siedmiu pracowników zalewski architectur group

Aule Politechniki Śląskiej
wejście do nowoczesnej Auli

nowoczesna aula dla studentów

nowoczesna aula

nowoczesny hol ze studentami

nowoczesny korytarz z szarymi ścianami

zielona nowoczesna aula dla studentów

bronz z kropkami i zielona materiałowa ściana

szary korytarz z nowym wejściem do auli

zielone siedziska z sztucznej trawy

korytarz z zielonymi siedziskami

projekt zielonej pomarańczowej auli

projekt nowoczesnego domu

salon z białą kanapą i dużymi oknami

Dom 102

projekt nowoczesnego domu

salon z białą kanapą

szary dom z basen z zewnątrz

patriotyczny szary dom
Dom D

plan górnego piętra w nowym domu

plan parteru ciekawego domu

dom z dużą ilością okien

przyjemna okolica z zaznaczonym domem

nowoczesny wysoki dom trzy piętrowy

czerwony stary dom z zielonym ogrodem na dachu

zielony trawnik z czerwonym domem z ogrodem na dachu

Dom S

szary szklany dom z deskami

dom z trzema oknami

szaro zielona faktura na budynku

nowoczesny duży taras z szaro zielonym domem

dom z zieloną soczystą trawą

nowoczesny szklany podjazd do domu

szaro biały dom z garażem

FIS-SST

plan budynku

czerwono pomarańczowe faktury

projekt ogrodu z drzewem

kolorowa ściana w paski na zewnątrz budynku

teren brązowego budynku z zieloną trawą oraz z biało żółtymi kwiatami

korytarz z kolorową ścianą w paski z szybami

wieczorem oświetlony budynek z ciemno niebieskim niebem

czerwona stara wieża z nowoczesnym kolorowym budynkiem

drewniano metalowa konsturkcja ściany

szara elewacja z drzwiamy

szara elewacja z oknem

nowoczesny brązowy budynek firmowy

Winda i pawilon wejściowy

nietypowa szara architektura

rzut z góry

projekt elewacji wschodniej

przekrój z ścianą w wąskie paski

nietypowa ściana w różne figury

beton na ścianie oraz czerwono fioletowo żółte pasy

wyróżnienie za projekt

architekci w karnych garniturach z czerwonymi krawatami na gali

boisko do koszykówki z czerwonym koszem obok szarego budynku

wejście do budynku z podjazdem dla niepełnosprawnych

wejście do budynku z dużą w nowoczesnym stylu szybą

szara barierka do wejścia

szare wejście do budynku z kilkoma kolorami

Krzysztof Zalewski
Jest perfekcjonistą, który wpaja perfekcjonizm innym. Odczuwa przymus bycia najlepszym i wpędza w tą „chorobę” również swoich współpracowników. Dotyczy to głównie kompulsywnego pragnienia tworzenia dobrej architektury. W pracy najbardziej ceni kreatywność i „gorące pomysły”. Dzięki swoim „przywarom” otrzymał medal i kilka innych nagród…
Jak zaczyna się Wasz dzień w pracy?