Aktualny motyw: Świąteczne inspiracje

Lepiej się pracuje, gdy za oknem szumią drzewa

Dwupoziomowe biuro Trzop Architekci jest jasne i przyjazne. Wrażenie robi widok z okien – czysty biophilic design. Jak zapewnia Bartosz Trzop – to się nie zmieni. Były zakusy, żeby zagospodarować ten teren inaczej, ale zostaje jak jest. Rozmawiamy w przeszklonej sali konferencyjnej, z widokiem na zespół, który uwija się przy kolejnym projekcie. Jest tu jak w ulu, choć ciszej.

zdjęcie biura z góry białe biurka w białym pomieszczeniu rząd białych podwójnych biurek przy dużych panoramicznych oknach
Biuro Trzop Architekci

Trzop Architekci realizują ostatnimi laty przede wszystkim projekty dla dużych korporacji. L’Oreal, Smyk, Accenture, OLX, CEDC, Nutricia Polska i Żywiec Zdrój, a ostatnio Microsoft. Od architekta i założyciela pracowni, Bartosza Trzopa, chcemy dowiedzieć się, jakie są gorące trendy w projektowaniu biur i jak wygląda praca dla dużych rynkowych graczy.

Agnieszka Krzysztoń: Niedawno ukończyliście nowe biuro dla Microsoftu. Z jakimi wyzwaniami się tam spotkaliście?
Bartosz Trzop: Nowa siedziba Microsoft mieści się w biurowcu wybudowanym kilkanaście lat temu. Starym, biorąc pod uwagę, jak wiele się od tego czasu zmieniło w budownictwie. Weszły certyfikaty LEED i BREEAM, zmieniły się też przepisy przeciwpożarowe i to wszystko wymagało od nas dopasowania budynku do nowych norm. Niskie sufity – zdecydowanie zbyt niskie – i małe okna wymagały z kolei pomysłowości w zakresie zapewnienia wszystkim pracownikom dostępu do naturalnego światła. Otworzyliśmy te sufity – dzięki czemu uzyskaliśmy wysokość pomieszczeń na ponad 3 metry i podwiesiliśmy na nich lampy z panelami akustycznymi naszego projektu. Forma lamp nie jest przypadkowa. Układają się one w szachownicę z logo Microsoftu.

dwa szare fotele pośród filarów z doniczkami
Biuro Microsoft

No właśnie, patrząc na zdjęcia, mamy wrażenie, że to nie Microsoft. Gdzie się podziała ta ich laboratoryjna biel i mocne kolory z logo?
Dostaliśmy zupełnie nowy guideline, który zmienia wizerunek biur korporacji na całym świecie. Teraz królują tu naturalne materiały i naturalne kolory. Jest dużo drewna – orzech, dąb – i dużo akcentów zieleni. Zwłaszcza na parterze, w części reprezentacyjnej.

przestrzeń kuchenna z jadalnią w przestrzeni open space z wysoką wyspą drewnianą
Biuro Microsoft

Czyli zgodnie z najnowszymi trendami?
Tak, jest nastawienie i zapotrzebowanie na biophilic design, i bardzo dobrze, bo przecież w biurze spędzamy więcej czasu niż w domu, nie wliczając snu. Tu pracownik ma się dobrze czuć. Ma mieć zapewnione odpowiednie oświetlenie, czyste powietrze, ergonomiczne miejsce pracy, ale również przestrzenie wspólne, do mniej formalnych kontaktów i chwili relaksu. Zajmują one w Microsofcie dużo, bo około 30% powierzchni.

Naszemu zamiłowaniu do biofilii zawdzięczamy między innymi siedzibę firmy. Już sam kontakt wzrokowy z naturą ma na nas silny i pozytywny wpływ

Wspomina Pan o biophilic design. Czy Wy sami testujecie rozwiązania oparte na tej filozofii projektowania?
Naszemu zamiłowaniu do biofilii zawdzięczamy między innymi siedzibę firmy. Nie wyobrażałem sobie innego widoku z okna, bo już sam kontakt wzrokowy z naturą ma na nas silny i pozytywny wpływ. W pracowni zarówno wyszukujemy, jak i testujemy dla naszych klientów najlepsze rozwiązania. Wprowadzamy też ideę zero waste, która łączy się z biofilnością. Zdecydowaliśmy się na przykład na wyeliminowanie zużycia plastikowych butelek w biurze. Zastąpił je filtr wody z kranu, dzięki czemu zmniejszyliśmy zużycie plastiku z niemal 400 butelek miesięcznie do zera. Wykładzina pod naszymi butami jest kolejnym przykładem. Wymyślona i wyprodukowana przez potentata, firmę Interface, jest w 100% zrobiona z wyłowionych i nikomu już niepotrzebnych sieci rybackich, a te – już bezużyteczne i pozostawione w zbiornikach wodnych – robią wiele szkody. Dodatkowo cały proces odzyskiwania sieci prowadzony jest w krajach Trzeciego Świata, gdzie firma stwarza nowe miejsca pracy w regionach, które raczej nie słyną z dobrobytu. Szukamy zatem takich rozwiązań i właśnie takich firm, działających również na polu sustainable design.

open space z drewnianym kwietnikiem połączonym z szafkami w open space
Biuro L’Oréal

Czy Polska też może się pochwalić jakimiś rozwiązaniami w tym zakresie?
Tak, oczywiście. Powiedziałbym nawet, że w kilku przypadkach to Polacy są innowatorami! Zacznę od Olgi Malinkiewicz, genialnej polskiej fizyk, która odkryła tanią metodę wytwarzania ogniw słonecznych z perowskitów, minerałów o budowie kryształu. Niewiele brakowało, by ze swoim wynalazkiem musiała opuścić Polskę, bo nikt się tym na początku nie zainteresował. Finalnie udało się jej pozyskać finansowanie na lokalnym rynku, a w ostatnim czasie podpisała również umowę z firmą Skanska. Pierwszym efektem ich współpracy jest elewacja w warszawskim biurowcu Spark, która – dzięki zastosowaniu perowskitów – jest jedną wielką baterią fotowoltaiczną. Idąc dalej – beton polskiej firmy, który ma właściwości oczyszczające powietrze. Beton, który oddycha! Na razie zastosowany został jako chodnik przed biurowcem Warsaw Spire. Władze Warszawy są żywo zainteresowane, by sukcesywnie tym betonem pokryć również inne chodniki w mieście. Jeśli chodzi o wnętrza, mamy w Polsce firmy oferujące wiele ciekawych rozwiązań z zakresu biophilic design. Na przykład systemy, w których zaprzęga się z wentylacją odpowiednie rośliny, by oczyszczały powietrze.

zielona aranżacja przestrzeni konferencyjnej otoczonej drewnianym donicami z zielonymi roślinami
Biuro Accenture
recepcja w open space z drewnianymi wykończeniami na tle ściany z mchu z napisami
Biuro Danone

Dlaczego korporacje coraz częściej wybierają polskie biura architektoniczne nie tylko po to, by projektowały ich polskie oddziały?
Zauważono, że jesteśmy dobrzy na tym polu. Lepsi, a może bardziej nam się chce? Byliśmy przecież do niedawna odcięci od możliwości projektowania, z jakimi architekci ze świata mają do czynienia znacznie dłużej i może przez to mają mniej zapału. Dla nas jest to cały czas wyzwanie i przyjemność tworzenia, a w przypadku polskich biur – kto poradziłby sobie lepiej? Mamy w naszym kraju bardzo wyśrubowane przepisy odnośnie do miejsca pracy, w dużej części pochodzące jeszcze z lat 50., a proszę pamiętać, jak bardzo od tamtego czasu zmieniły się biura i sposoby pracy. Niektóre z tych przepisów są już zupełnie nieadekwatne, a niekiedy nas chronią, np. konieczny dostęp do światła dziennego. Do tego dochodzą również bardzo wymagające przepisy dotyczące akustyki, znowelizowane w 2018 roku. Ludzie, którzy przyjeżdżają tu jako przedstawiciele korporacji z Francji, Wielkiej Brytanii czy nawet Niemiec, nie mogą się nadziwić, że to, co u nich jest możliwe, u nas – ze względu na te rygorystyczne przepisy – musi być zaprojektowane inaczej.

aranżacja przestrzeni open space do relaksu na tle oszklonej sali konferencyjnej
Biuro OLX

Czy to w jakiś sposób przeszkadza obu stronom we współpracy?
Nie, w żaden. Zawsze mamy sposób na to, by zrobić coś inaczej, w satysfakcjonujący dla klienta sposób. Korporacje to bardzo świadomy klient. Przychodzi, wiedząc, czego chce. Zwykle więc trzymamy się ich wytycznych, określonych potrzeb i korzystając ze swoich lub ich badań potrzeb pracowników, ruchu w biurze, komunikacji itd. Bardzo często natomiast prosi się nas o dodanie jakiegoś polskiego akcentu. We wspomnianym Microsofcie każde piętro jest tam dedykowane innemu tematowi – naturze, nauce i technologii. Polscy twórcy namalowali na ścianach murale i portrety przedstawiające wybitnych polskich naukowców. Jest piętro z Marią Curie-Skłodowską, Mikołajem Kopernikiem i Jackiem Karpińskim, jak przystało na profil firmy. Parter z reprezentacyjną recepcją jest także strefą polskiego designu. Bardzo te polskie akcenty lubimy.

mężczyzna podczas prowadzenia spotkania z zespołem
Biuro Trzop Architekci
kobieta w niebieskiej sukience przy białej szafce z segregatorami obok czerwonego boxu akustycznego
Biuro Trzop Architekci

Fot.: Trzop Architekci