Aktualny motyw: #zostanwdomu

Najpiękniejsza z industrialną nutą: restauracja ZONI

Restauracja Zoni zwyciężyła w europejskiej edycji The International Property Awards w kategorii „Leisure Interior”. To kolejne wyróżnienie – wcześniej okrzyknięto ją jedną z siedmiu najpiękniejszych restauracji na świecie (konkurs World Interiors News Awards 2019). Dziś rozmawiamy z jej twórcą, Mirosławem Nizio.

Katarzyna Księżopolska (MAGAZIF): Co pomyśleliście w pierwszej chwili, gdy usłyszeliście, że będziecie pracować nad tym projektem?
Mirosław Nizio: Gdy dowiedziałem się, że można zostać operatorem restauracji w zabytkowym budynku rektyfikacji dawnej wytwórni wódek, pomyślałem, że to intrygujące wyzwanie. Od razu porozmawiałem z bratem, który miał już doświadczenie w prowadzeniu popularnej i dobrze prosperującej restauracji. On miał know-how dotyczące zarządzania takim biznesem i organizowania go od podstaw. Ja mogłem zaprojektować przestrzeń, która będzie miała jakość, na jakiej nam zależy. Uznaliśmy, że warto pójść za ciosem i podjąć ryzyko. Wizja , kompleksowa koncepcja kulinarna i projektowa tego miejsca, wyłoniła się niemal natychmiast. Tu wszystko jest równie ważne. Dobrze zaprojektowane wnętrze, kuchnia, ludzie – każdy element jest składową mechanizmu, który musi sprawnie działać.

zdjęcie Mirosława Nizio perforowanej podświetlonej metalowej płyty
Mirosław Nizio, mat. prasowe REST Team, fot. Monika Szalek
industrialne wnętrze restauracji Zoni projektu Mirosława Nizio długi drewniany stół obok czarnych industrialnych kadzi
Restauracja ZONI
Dążę do tego, żeby kontekst miejsca maksymalnie podkreślić i powiązać z opracowywanym projektem

Kontekst miejsca wydaje się w tym projekcie niezwykle ważny: jak podchodzicie do projektowania miejsc z historią – raczej z entuzjazmem, czy może z pewnymi obawami?
Moja pracownia ma duże doświadczenie w projektach rewitalizacyjnych i doskonale wiemy, kolokwialnie mówiąc, z czym to się je. Mam świadomość ograniczeń. Niektóre są efektem zastanego kształtu rewitalizowanego obiektu. Inne obostrzenia wynikają z faktu, że obiekt jest pod pieczą konserwatora zabytków etc. Tego typu realizacje wymagają wypracowywania różnych projektowych rozwiązań. Wiadomo, że nie wszystko w każdych warunkach udaje się zrealizować, ale zawsze dążę do tego, żeby kontekst miejsca maksymalnie podkreślić i powiązać z opracowywanym projektem. To za każdym razem jest punkt odniesienia, inspiracja, wytyczna projektowa. Proszę sobie wyobrazić, że w centrum dawnego kompleksu fabrycznego, w miejscu, które przez dziesięciolecia przesiąkało industrialnym klimatem i historią gorzelnictwa, tworzymy coś, co do tej spuścizny nie nawiązuje. To nie miałoby racji bytu. Zarówno zaprojektowane przez nas wnętrza komercyjne i ekspozycja Muzeum Polskiej Wódki, jak i przestrzeń restauracji ZONI oraz Bistro Baru WuWu zaprojektowaliśmy tak, by ducha historii odczuwało się tu wszystkimi zmysłami.

Jakie elementy ze starej fabryki postanowiliście wobec tego zostawić?
Wnętrze restauracji ZONI to miejsce, w którym te stare fabryczne elementy grają jedną z głównych ról. Obecny układ przestrzeni jest zdeterminowany przez jej historyczne przeznaczenie. Proszę pamiętać, że jesteśmy w kotłowni dawnej fabryki wódki, w dzisiejszym Centrum Praskim Koneser na Pradze-Północ. Budynek ma swoją historię, której ślady są tu widoczne na każdym kroku. ZONI ma dwa poziomy. Na parterze działa bar, na rozległej antresoli – restauracja. Co ciekawe, antresola osadzona jest na zabytkowych, obudowanych cegłą kotłach – tych samych, które uważny gość obejrzy na starym zdjęciu wiszącym w ZONI. Kotły pamiętają początek XX wieku, a dziś są świadectwem przeszłości tego miejsca i jego znakiem rozpoznawczym. Elementy kotłów i innych urządzeń gorzelniczych posłużyły nam np. jako podstawy stołów, do których zamontowaliśmy drewniane lub szklane blaty. Odzyskane drewno z beczek, w których przechowywano niegdyś alkohol, przerobiliśmy na podłogowe deski, stołowe blaty i siedziska stołków barowych. Wnętrze – tak jak niegdyś – pełne jest elementów ceglanych i stalowych. Ciepła dodają detale z miedzi i specjalnie zaprojektowane oświetlenie, skórzana tapicerka na wygodnych kanapach. – Większość mebli i akcesoriów, które znajdują się w ZONI, zaprojektowaliśmy i wykonaliśmy z myślą o tym wnętrzu. Pozostało już tylko dodanie takich elementów, jak krzesła kultowej marki TON/Thonet czy industrialne lampy z lat 50.

industrialne wnętrze restauracji Zoni projektu Mirosława Nizio drugie piętro z drewnianą podłogą o szklanymi elementami w podłodze
Restauracja Zoni

Jak współpracowało się Wam przy projekcie z właścicielami? Czy mieliście wspólną wizję, czy jednak te wizje były w pewien sposób rozbieżne?
Jestem współwłaścicielem ZONI, członkiem spółki REST Team, która zainicjowała stworzenie tej restauracji oraz sąsiadującego z nią Bistro Baru WuWu. Projekt restauracji, którą jury The World Interiors News Awards uznało za jedną z 7 najpiękniejszych na świecie, powstał w mojej autorskiej pracowni Nizio Design International. Miałem wolną rękę jeśli chodzi o wizję tego, jak ZONI i WuWu będą wyglądać. We wszystkich swoich projektach – muzealnych, wystawienniczych, rewitalizacyjnych czy wnętrzarskich – zawsze stawiam na najwyższą jakość i troskę o detale. Formalne mistrzostwo, dopracowanie szczegółów, wspaniałe materiały, funkcjonalność i piękno przestrzeni – to liczy się we wnętrzu restauracji, na to zwracam uwagę zarówno jako projektant, jak i gość wielu podobnych miejsc w Polsce i na świecie.

Nie było sposobu, żeby wprowadzić tam zupełnie „obcy byt”, coś sztucznego i niewspółgrającego z poprzemysłowym klimatem przestrzeni

W Zoni sporo cegły, drewna, stali, mosiądzu – jest to wnętrze niezwykle spójnie. Od początku myśleliście o tym, by pozostało w klimacie industrialnym, czy były inne tropy?
Tutaj punktem odniesienia była historia miejsca, pierwotne przeznaczenie, a także jej „zastany” kształt. Nie było sposobu, żeby wprowadzić tam zupełnie „obcy byt”, coś sztucznego i niewspółgrającego z poprzemysłowym klimatem przestrzeni. Jednocześnie wiedzieliśmy, że będziemy wystrzegać się industrialnego chłodu, charakterystycznego dla takich miejsc. Stąd zastosowanie określonych materiałów: drewna, miedzi, skóry. Ciepła wnętrzu nadają też zaprojektowane dla ZONI przesuwne ściany z perforowanej stali, podświetlone od środka. Dzięki nim modelujemy wnętrze, wydzielamy przestrzenie na kameralne spotkania dla zorganizowanych grup czy na rodzinne uroczystości. Industrialne w ZONI są fabryczne lampy z lat bodaj 50.

Proszę powiedzieć parę słów o oświetleniu zastosowanym w projekcie – nie sposób nie zwrócić na nie uwagi.
Oświetlenie to kolejny ważny element wnętrza ZONI. Oprócz wspomnianych fabrycznych lamp, podświetlanego baru oraz stalowych ścian działowych, mamy tu także piękne półkuliste lampy nad stołami. Ich miedziane odcienie wspaniale współgrają z drewnem, cegłą, stalą. Na pewno wzrok przyciąga wijący się pod sufitem labirynt miedzianych rurek,w które wmontowaliśmy ledowe lampy. Ta rozświetlona plątanina rozciąga się nad całą częścią restauracyjną i buduje w niej klimat przytulności oraz elegancji.

industrialne wnętrze restauracji Zoni projektu Mirosława Nizio przestrzeń restauracyjna z drewnianymi stolikami z czarnymi krzesłami pod przemysłowymi dużymi lampami
Restauracja Zoni

A skąd pochodzi taki piękny neon?
Zaprojektowaliśmy go, gdy już zapadła decyzja, że uruchamiamy ZONI.

Z jakiego elementu projektu jesteście szczególnie dumni?
Myśląc o ZONI, zawsze myślę o całości, jaką tworzą wszystkie zaprojektowane dla tego wnętrza elementy. Trudno jest je rozpatrywać jako coś odrębnego, bo tylko w zestawieniu z całokształtem widzimy je w pełnej krasie i doceniamy ich piękno i funkcjonalność. Projekt wnętrza, tworzenie mebli i detali pochłonęło kilkanaście miesięcy. Dumny jestem z tego, jak to dziś wygląda, szczególnie, gdy widzę w restauracji tłumy gości, gdy słyszę ich opinie o wnętrzu. W przestrzeni ZONI na pewno przyciąga wzrok kilka elementów, które rzeczywiście mają szczególną moc oddziaływania. To na pewno można powiedzieć o zaprojektowanej dla ZONI szafie na wina. Konstrukcja z czarnej stali i szkła, ze specjalnie opracowanym systemem chłodzenia i oświetlenia, może pomieścić ponad 300 butelek. Na parterze, w części barowej ZONI, vis a vis kotłów, zaprojektowałem długi bar, którego podstawą jest stalowa siatka wypełniona zaimpregnowanymi i podświetlonymi bryłami węgla. Nad barem zawiesiłem lustro w barokowej ramie kupione lata temu na targu staroci. A w oknach w części barowej zainstalowaliśmy półki, na których ustawiane są rzędy butelek z alkoholami z całego świata. Dzięki takiemu rozwiązaniu uzyskaliśmy witrażowy efekt, potęgowany przez wpadające promienie słońca albo światło z wnętrza restauracji. Bez wątpienia sama kuchnia i to, co serwuje jej szef, Michał Gniadek, to element, dzięki któremu ZONI dopieszcza wszystkie zmysły odwiedzających nas gości.

Dziękuję za rozmowę.

Fot.: ZONI, REST Team